piątek, 28 kwietnia 2017

Autografy - Andreas Schuler

Cześć Kochani! :)
W ten bardzo deszczowy dzień przychodzę do Was z kolejnym wpisem. Dziś pokażę Wam autografy Andreasa Schulera. Jest to młody, szwajcarski skoczek, którego chyba największym dorobkiem w karierze był występ na tegorocznych Mistrzostwach Świata w Lahti. Bardzo mocno trzymałam za niego kciuki, zajął 46 i 47 miejsce.
List do Andreasa wysłałam 15 września 2016 roku. Do koperty oprócz listu dorzuciłam wywołane przeze mnie zdjęcie do podpisu oraz kopertę zwrotną i kupon IRC. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wygląda u mnie sprawa z pisaniem i wysyłaniem listów to zachęcam Was do przeczytania poprzedniego postu, w którym opisałam dokładnie co i jak z tymi listami.
Na odpowiedź od Andreasa musiałam dość długo czekać, bo do 19 kwietnia. Jednak jakoś w grudniu Andreas do mnie napisał i wyjaśnił, że najprawdopodobniej odpisze mi po sezonie. Ucieszyłam się z tego, bo dzięki temu mogłam być pewna, że ten list nigdzie nie zaginął i odpowiedź na pewno dostanę.
W odpowiedzi otrzymałam podpisane dołączone przeze mnie zdjęcie, dwa zdjęcia od Andreasa, akredytację i krótki list. Niestety według Pani, która roznosiła tego dnia listy, koperta wyglądała na zbyt dużą, żeby zmieścić się do mojej skrzynki i została złożona na 3 części, przez co wszystko było lekko pogniecione. Ale po niedługim czasie wróciło do pierwotnej formy :)
A tak prezentuję się wszystko (z wyjątkiem listu), co otrzymałam od Andreasa.










W dzisiejszym wpisie to by było na tyle. Wszystkich proszę o trzymanie kciuków za tydzień w piątek. Skoko będzie mierzyć się z maturą z matematyki, także.. może być różnie :D
Widzimy się w kolejnym poście :)
Pozdrawiam!

Ps. 76 dni do LGP w Wiśle!

piątek, 21 kwietnia 2017

Jak wygląda mój list z prośbą o autografy?

Hejka Kochani!
Przeglądając różnego rodzaju grupy skokowe, czy dostając od was wiadomości, stwierdziłam, że jest potrzeba zrobienia właśnie takiego postu. Mam nadzieję, że zbiorę tutaj większość informacji dotyczących pisania i wysyłania listów do skoczków oraz do sponsorów. Podzielę te informacje na polskie i zagraniczne listy.

Listy do Polski: 
W swojej "karierze" zbieracza wysłałam mnóstwo listów do polskich zawodników. Nie dostałam odpowiedzi chyba tylko na dwa, więc jest całkiem dobrze. Po pierwsze - list. Pisząc do zawodnika zwracam się bezpośrednio do niego, w nadziei, że jeśli to nie jego prywatny adres to list zostanie mu przekazany. Zazwyczaj na początku piszę kilka słów o sobie, następnie coś co chcę przekazać danemu skoczkowi. To sprawa naprawdę prywatna, bo każdy z nas ceni ich za coś innego, więc moim zdaniem ta część powinna być indywidualna. Na koniec proszę o kartę z autografem, bądź podpis na zdjęciu, które czasami także dorzucam. Wiadomo.. czasami rozpisuję się bardziej, czasami mniej, ale w każdy list wkładam całe swoje serce.
Na większej kopercie (nie jestem pewna, jak się ona nazywa, ale ma wymiary 16,2x23 cm) piszę swój adres oraz przyklejam znaczek. Obecnie za priorytet płacimy 3,20 natomiast zwykły kosztuje 2,60 zł. Wszystko, to znaczy kopertę zwrotną złożoną na pół oraz list i ewentualnie zdjęcie, wkładam do mniejszej koperty (17,2x12,5 cm). Piszę na niej adres skoczka i przyklejam znaczek. Tak więc wysyłając list do Polski potrzebujemy dwóch znaczków. Warto również napisać z tyłu bądź w lewym górnym rogu swój adres. Miałam raz sytuację, że list mi wrócił, więc dzięki temu nie został zagubiony.
Pisząc do sponsorów sprawa wygląda podobnie. Jedyna różnica jest taka, że nie zwracam się bezpośrednio do skoczka oraz zaznaczam, czyje autografy by mnie najbardziej interesowały.


Listy za granicę: 
Tutaj sprawa z listem wygląda podobnie, Jedyną różnicą jest oczywiście język w jakim piszę. Zawsze wybieram angielski, bo nie czuję się na tyle dobrze w innych językach, by móc napisać list. Na kopercie zwrotnej oczywiście piszę swój adres i jedyna różnica jest taka, że nie przyklejam żadnego znaczka. Polskie znaczki za granicą nie mają żadnej wartości, więc na nic by się to skoczkowi nie przydało. Potrzebny jest za to kupon IRC. To międzynarodowy kupon na odpowiedź. Można go nabyć na poczcie w cenie 6 zł. Skoczek, otrzymując go razem z prośbą, wymienia na znaczek, który będzie potrzebny, aby mógł odpisać nam na list. Wkładam go do mniejszej koperty razem z listem i kopertą na odpowiedź. Piszę adres skoczka, przyklejam znaczek za 6 zł (zagraniczny priorytetowy, zwykły kosztuje 5 zł) oraz dopisuję swój adres.
Obecnie trwają spory, gdzie potrzeba kupon, a gdzie nie. Niektórzy skoczkowie czy sponsorzy na swoich stronach lub w wiadomościach proszą o dołączenie kuponu. Jeżeli nie ma takiej informacji, ja zazwyczaj sama od siebie dołączam.
Teraz pokażę Wam, jak wygląda wyżej wspomniany kupon.





Długość oczekiwania na odpowiedź to również sprawa indywidualna. Jest to uzależnione przede wszystkim od czasu w jakim wysyłamy list. Jeżeli jest to środek sezonu czy też z innych źródeł wiemy, że skoczek akurat nie jest do naszej dyspozycji, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Sprawa jest chyba prostsza, gdy odsyłaniem autografów zajmuje się menadżer lub ktoś z rodziny skoczka. Również szybszej odpowiedzi możemy się spodziewać w przypadku pisania do sponsorów. 

Muszę również wspomnieć, że nigdy nie wysłałam paczki do skoczków, więc nie wiem jak sprawa się ma z czymś większym. Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach, na wszystko bardzo chętnie odpowiem. 
Zapraszam was również do zaktualizowanej zakładki wymiana. 
Widzimy się w kolejnym poście! 
Pozdrawiam :) 

sobota, 15 kwietnia 2017

Wesołych Świąt!

Kochani, 
z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzę Wam przede wszystkim tego, 
abyście spędzili je w gronie swoich najbliższych Wam osób. 
Aby każdy z Was znalazł czas, by choć na chwilę się zatrzymać 
i spojrzeć trochę innym okiem i z trochę innej perspektywy na to, co Was otacza. 
Po prostu Radosnych Świąt! :)



czwartek, 6 kwietnia 2017

Album "Skoki narciarskie w obiektywie"

Hej Kochani! :)
Dziś przychodzę do Was z czymś innym. Nie będą to autografy ani żadna relacja, a pokażę Wam pewien album, który kiedyś dawno temu sobie kupiłam.
Skoki narciarskie w obiektywie, bo taki nosi tytuł, pochodzi ze strony skijumping.pl. Zamówiłam go jakieś sześć, siedem lat temu, czyli na początku mojej przygody ze skokami.
Nie pamiętam dokładnie ile kosztował, ale chyba około trzydziestu złotych. Niestety z informacji, które udało mi się znaleźć wynika, że nie jest on już dostępny.
Album został wydany w 2007 roku, więc znajdują się w nim zdjęcie z właśnie tamtego okresu, zrobione podczas PŚ, LGP czy też innych zawodów.
Teraz wyrażę swoją naprawdę szczerą opinię. Dość mocno się zawiodłam na tej książce. Nie podoba mi się przede wszystkim to, że na większości zdjęć jest Adam Małysz. Ja rozumiem, że to był sezon najwyższych lotów tego zawodnika, ale według mnie album jest przeładowany właśnie jego zdjęciami. Po za tym możemy oglądać w nim również Simona Ammanna czy Gregora Schlierenzauera, jak również młodych polskich skoczków.
Kolejna rzecz, która nie składa się na pozytywną opinię to sposób przesyłki. Może nie tyle chodzi o sposób, co o to, że gdyby nie znajoma Pani na poczcie to pewnie w ogóle bym go nie otrzymała. Osoba odpowiedzialna za wysyłkę dość mocno przekręciła, a w zasadzie zrobiła z mojego nazwiska całkiem inne. No wybaczcie, ale moim zdaniem, jeśli coś spisujemy z komputera, gdzie pismo jest naprawdę wyraźne to takie pomyłki raczej nie powinny się zdarzać.
Teraz pokażę wam kilka (może kilkanaście) zdjęć tego albumu. Nie wrzucam tutaj każdej strony, bo jest ich ponad 100. Wybrałam te, które najbardziej mi się podobają.


























Kochani, jeżeli macie jakieś pytania to oczywiście piszcie w komentarzach. Na wszystko zawsze chętnie odpowiem!  
Do zobaczenia w kolejnym poście, 
Pozdrawiam! :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Autografy - Markus Eisenbichler

Hej Kochani! :)
Jak po sezonie? Powiem wam szczerze, że mnie powoli ogarnia lekka depresja, ale pocieszam się tym, że każdy kolejny dzień czy tydzień przybliża nas do letnich zawodów!
Dziś zaprezentuję Wam autograf skoczka, którego.. no cóż, jeszcze niedawno bardzo lubiłam. Teraz także lubię, jednak już trochę mniej. I wcale nie chodzi o jego zachowania na skoczni :D
Markus Eisenbichler obchodzi dziś swoje kolejne urodziny. Życzę mu wszystkiego dobrego, wspaniałych skoków i spełnienia marzeń :)











Karta prezentuje się tak. Otrzymałam ją poprzez wymianę.








Mam także podpis Markusa na kartce. Pochodzi on z Letniego Pucharu Kontynentalnego w Wiśle w 2016 roku. Pamiętam, że Markus był mega cierpliwy, gdy chciałam od niego aż trzy podpisy :D
No i dostałam od niego bardzo solidne przeprosiny, gdy przez przypadek zabrał mi końcówkę od markera :D





Kochani, 
na dziś to tyle. Kolejny wpis pojawi się w przyszłym tygodniu. Pokaże Wam w nim książkę, którą kiedyś zamówiłam. To oczywiście skokowa książka a raczej album, więc jeśli jesteście ciekawi to już teraz zapraszam. 
Pozdrawiam serdecznie! :)