sobota, 25 lutego 2017

Moja przygoda ze skokami, czyli od czego to wszystko się zaczęło.

Hejka Kochani :) 
Oderwałam się na chwilę od sprzątania, żeby przybyć tu do was z tym oto postem! Nowy wpis planowałam zrobić po pierwszym konkursie Mistrzostw Świata, ale podejrzewam, że będą to takie emocje, że nic nie napiszę. Dlatego zjawiam się teraz!
Początkowo ten post miał pojawić się w styczniu, czyli mniej więcej w rocznicę mojego zainteresowania skokami, aczkolwiek styczeń był pełen wyjazdów, relacji i innych wpisów, także pojawia się on dopiero teraz.

W moim domu skoki były od zawsze. Pamiętam, że mając pięć czy sześć lat, zostałam zmuszana przez rodziców do oglądania konkursów. To był czas, kiedy Adam Małysz zdobył swoje największe trofea i moim rodzice bardzo wiernie mu wtedy kibicowali. Niestety.. ja podczas każdego z tych konkursów, krzyczałam, że chcę oglądać bajki. I tak naprawdę z tamtego okresu pamiętam tylko Adama i Martina Schmitta, którego kask z milką mam do tej pory przed oczami :D

Wszystko zmieniło się w sezonie 2010/2011. A dokładniej mówiąc, 23 stycznia 2011 roku. Większość z was pewnie kojarzy tę datę bardzo dobrze. Trzeci konkurs Pucharu Świata w Zakopanem i pierwsza wygrana Kamila Stocha. To właśnie od tej wygranej zaczęłam interesować się skokami. Pamiętam dokładnie ten dzień. Byłam u babci, zajmowałam się młodszymi kuzynkami, a w tle leciały skoki. Oczywiście byłam pewna, że wygra Adam Małysz, więc średnio skupiałam się na oglądaniu i nawet przegapiłam fakt, że zaliczył on upadek. Po zakończeniu zmagań na Wielkiej Krokwi pytałam wszystkich w domu, kto wygrał. I gdy padło nazwisko Stoch, zaczęłam zastanawiać się, kim on jest. Przecież do tej pory nie słyszałam, żeby coś wygrywał. Później zaczęłam przekopywać internet, przeglądać różnego rodzaju artykuły i rzeczywiście ktoś taki jak Kamil Stoch istniał. Nie do pomyślenia, co? :D

Ten sezon 2010/11 już do końca oglądałam ze zdwojoną uwagą i nie opuściłam żadnego konkursu. Tak w zasadzie jest do tej pory, chyba, że z przyczyn nie zależnych od siebie nie mogę czegoś oglądnąć. Kamilowi już chyba zawsze będę kibicować, bo mam pewnego rodzaju sentyment do niego. W końcu to dzięki niemu zaczęłam interesować się skokami i absolutnie nie żałuję tego kroku. Z tamtego czasu i sezonu pamiętam również Thomasa Morgensterna i Gregora Schlierenzauera, którzy również bardzo zapisali się w mojej głowie i moich wspomnieniach.


Pierwszy raz na skoczni pojawiłam się oczywiście w Zakopanem, podczas Pucharu Świata w 2014 roku. Było to dla mnie naprawdę wielkie przeżycie i mimo, że strasznie padał deszcz to wspominam ten wyjazd bardzo dobrze!
Później pojawiły się kolejne wyjazdy i teraz już nie wyobrażam sobie zimy czy lata bez jakiegokolwiek wyjazdu. Czy to Puchar Świata, czy LGP czy inne zawody.. zawsze jeśli mam taką możliwość to chętnie pojawiam się na skoczni! :) 




Bardzo lubię to zdjęcie :)
Wydaje mi się, że jestem taką mrówką wobec tych potężnych skoczni dokoła :)




Już za około dwie godziny rozpocznie się konkurs Mistrzostw Świata w Lahti. Panowie będą rywalizować na obiekcie normalnym. Warto przypomnieć, że wczorajsze kwalifikacje wygrał Dawid Kubacki, a Kamil Stoch ustanowił nowy rekord skoczni!
Jednak ja mam swojego jednego faworyta, o którym nie mówię publicznie, a i tak wszyscy wiedzą, o kogo chodzi :D 
Zaopatrzyłam się również w popcorn, którym lubię rzucać w skoczków, których średnio lubię :D 
Tyle ode mnie na dziś. Mam nadzieję, że wpis wam się podobał. Dajcie znać w komentarzach :) 
Pozdrawiam! 

sobota, 18 lutego 2017

Autografy - Andreas Wank

Hej Kochani :)
Witam was serdecznie w kolejny wpisie poświęconym autografom skoczków. Dziś będą to autografy jednego z niemieckich skoczków, Andreasa Wanka. Dokładnie dzisiaj obchodzi on swoje kolejne urodziny. Z tej okazji życzymy mu wszystkiego, co najlepsze! Zdrowia, spełnienia marzeń i oczywiście dalekich lotów!
Zbędnie nie przedłużam, tylko już pokazuję wam, co tam od Andiego znajduje się w mojej skromnej kolekcji!





Pierwszą kartę, która jest chyba moją ulubioną, jeśli chodzi o Andreasa Wanka, otrzymałam po napisaniu na mail Viessmanna. Już parę razy o tym wspominałam, ale napiszę i tutaj, że czekałam trochę ponad dwa tygodnie. 








Kolejną kartę również otrzymałam po napisaniu maila. Było to do Fluege.de bądź SPORT2000. Nie jestem tego pewna, gdyż w kopercie znajdowało się trochę takich i trochę takich kart. Na kopercie również oznaczenia nie były jednoznaczne, więc.. nie wiem. Czekałam około 7 dni i dostałam naprawdę sporo kart wtedy. 








Karta prezentowana wyżej pochodzi z LGP w Wiśle, chyba z 2015 roku. Przynajmniej nie przypominam sobie, żebym w tym roku taką dostała. Moja amnezja nie zna jednak granic, więc muszę chyba bardziej dokładnie oznaczać każdą z kart.










Posiadam również trzy podpisy na kartkach. Sama nie wiem, kiedy się tego tyle nazbierało, no ale jak na każdych zawodach stoi się z zeszytem w łapce to tak jest :D 
Pierwsza - PŚ Wisła 2016. 
Druga - LGP Wisła 2015. 
Trzecia - LGP Wisła 2016. 




Kochani.. ode mnie to tyle. Zachęcam was do pozostawiania komentarzy, bo jestem bardzo ciekawa, czy w swoich kolekcjach również macie jakieś karty/autografy Andreasa :) 
Serdecznie zapraszam również na moje nowo powstałe konto na FB. "Lubię to" mile widziane. Jakieś krótkie wpisy tam na pewno będą pojawiać się częściej niż tutaj. 
Już w najbliższym tygodniu zaczynamy przygodę z Lahti. Nie mogę się doczekać! Kolejny post tutaj powinien pojawić się po pierwszym konkursie Mistrzostw Świata. 
Pozdrawiam! :)

sobota, 11 lutego 2017

Autografy - Karl Geiger

Hejka Kochani :)
Witam was w ten piękny słoneczny dzień! Po porannych emocjach związanych z konkursem w Sapporo, przyszedł czas na krótki wpis tutaj. Właśnie.. kto oglądał? Zdołaliście się zbudzić tak wcześnie i to jeszcze w sobotę? Jestem ciekawa, bo ja miałam z tym małe problemy, ale stwierdziłam, że skoro prawdopodobnie odpuszczę konkurs o 2 w nocy, to zobaczę chociaż ten dzisiejszy poranny :)
Bardzo cieszę się ze zwycięstwa Maćka! Dodatkowo to jego pierwsza wygrana, więc to na pewno cieszy podwójnie. Powoli zaczynam również przekonywać się do osoby Petera Prevca, więc.. chyba świat się kończy :D
No i oczywiście na najniższym stopniu podium znalazł się dziś Stefan Kraft, który jest moim ulubionym skoczkiem z całego dzisiejszego podium :)

Zostawiam bieżące sprawy i przechodzę już do prezentacji autografu. Bohatera dzisiejszego wpisu wybrałam nie przypadkowo. Karl Geiger, niemiecki skoczek, obchodzi dziś swoje kolejne urodziny! Czego mu życzyć? Przede wszystkim sukcesów, spełnienia marzeń, no i zdrowia. Aa! I jeszcze wielu udanych imprez! :D
Karta prezentuje się tak:




Otrzymałam ją po napisaniu na mail Viessmanna. 
Długo nie czekałam, trochę ponad dwa tygodnie :) 




Posiadam również taki oto podpis Karla na kartce, zdobyty podczas LGP 2016 w Wiśle :) 





Tyle Kochani na dziś ode mnie :) Widzimy się.. prawdopodobnie za tydzień przy okazji urodzin kolejnego niemieckiego skoczka. Teraz obrałam taki system, że autografy będą pojawiać się w okolicach urodzin skoczków. Myślę, że dzięki temu będę mieć to fajnie uporządkowane :) 
Pozdrawiam! 

niedziela, 5 lutego 2017

2x Kraft, czyli pierwsze loty w tym sezonie

Hej Kochani :)
Na samym początku muszę was uprzedzić, że ten wpis jest totalnie spontaniczny. Nie przygotowywałam się do niego, bo miał się w ogóle nie pojawić, ale ponieważ właśnie jesteśmy po pierwszym weekendzie z lotami narciarskimi to postanowiłam napisać parę słów i swoich przemyśleń. Zmotywowały mnie do tego przede wszystkim te dwie wygrane Stefana Krafta.
Cały dzisiejszy wpis pragnę zadedykować mojej najlepszej przyjaciółce Angelice, która po prostu Stefana uwielbia! To dla Ciebie Angela ;*

Sobota, 04.02.2017r.
Sobotni konkurs był pierwszym w tym sezonie rozegranym na skoczni do lotów. Tak, jak wspomniałam wcześniej, wygrał Austriak Stefan Kraft, na drugim miejscu znalazł się Andreas Wellinger, który ustanowił rekord skoczni w pierwszej serii, a trzeci był Kamil Stoch. Czytając różnego rodzaju komentarze, miałam wrażenie, że polscy kibice bardzo liczyli na wygraną Kamila, jednak trzecie miejsce jest naprawdę rewelacyjnym, biorąc pod uwagę poziom, na jakim rozegrane były zawody. W finałowej serii nie oglądaliśmy tylko jednego reprezentanta Polski, Stefana Huli.

Wyniki zawodów: 
1. Stefan Kraft (AUT)
2. Andreas Wellinger (GER)
3. Kamil Stoch (POL)
4. Daniel Andre Tande (NOR)
5. Domen Prevc (SLO)
6. Peter Prevc (SLO)
7. Michael Hayboeck (AUT)
8. Markus Eisenbichler (GER)
9. Piotr Żyła (POL)
10. Richard Freitag (GER)
---
12. Jan Ziobro
18. Maciej Kot
28. Dawid Kubacki


Niedziela, 05.02.2017r.
Swoją drugą wygraną w dzisiejszym konkursie Stefan Kraft potwierdził, że jest w świetnej formie. Austriak prowadził po pierwszej serii, drugi był Andreas Wellinger, który skoczył najdalej, a trzeci Jurij Tepes. Niestety.. wyniki po pierwszej serii, były również końcowymi wynikami konkursu w Oberstdorfie, ponieważ w przeprowadzeniu drugiej serii niestety przeszkodził zbyt silny wiatr. Decyzja o odwołaniu drugiej serii była raczej słuszną, bo to w końcu ogromna skocznia i chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo zawodników.
W kwalifikacjach poprzedzających konkurs groźny upadek, tuż po wylądowaniu, zaliczył Gregor Schlierenzauer. Skarżył się na ból kolana, więc natychmiast został przewieziony na badania do szpitala. Trzymamy kciuki za szybki powrót Gregora do skakania!

Wyniki konkursu:
1. Stefan Kraft (AUT)
2. Andreas Wellinger (GER)
3. Jurij Tepes (SLO)
4. Daniel Andre Tande (NOR)
4. Peter Prevc (SLO)
6. Maciej Kot (POL)
7. Domen Prevc (SLO)
8. Piotr Żyła (POL)
9. Kamil Stoch (POL)
10. Michael Hayboeck (AUT)
---
17. Dawid Kubacki
27. Jan Ziobro
34. Stefan Hula


Kolejne zawody odbędą się w przyszły weekend (11-12 lutego) w Sapporo.
Na dziś to tyle ode mnie. Szybki, zupełnie nieplanowany wpis, ale mam nadzieję, że jednak wam się spodoba :)
Jeszcze raz buziaki dla Angeliki ;**
Pozdrawiam wszystkich! :)



Stefan jedzie prosto po wygraną :D