poniedziałek, 16 stycznia 2017

Puchar Świata Wisła 2017 - relacja z wyjazdu.

Hej, hej :)
Tak, jak już widzicie po tytule, dziś przychodzę do was z kolejną relacją. Tym razem z wyjazdu na Puchar Świata do Wisły.
Aby zbędnie nie przedłużać od razu przejdę do rzeczy.. a raczej do relacji :)

Czwartek, 12.01.2017r.
Do Wisły wyjeżdżałam z samego rana, ale nawet nie wyobrażacie sobie, ile przed wyjściem z domu wylałam łez. Wszystko przez moją chorobę. Po FIS Cupie w Zakopanem trochę sie rozchorowałam.. a nawet bardziej niż trochę i w czwartek nie miałam nawet siły podnieść głowy z poduszki. Ale co miałam zrobić? Mama namawiała mnie, żebym została w domu, ale to przecież skoki, to PŚ, to Wisła.. i co najważniejsze to uparta Skokomaniaczka. Z trudem zapakowałam się najpierw do samochodu, potem do autobusu i całą drogę miałam naprawdę ochotę płakać. Nie wiedziałam, czy będę w stanie wytrwać tyle godzin na skoczni, przez wszystkie dni. Przyjechałam jakoś po południu do Wisły, zameldowałam się w hotelu i wyruszyłam na mały spacer na skocznię. W czwartek jeszcze mogłam bez problemów tam wejść i chwilę poprzyglądałam się, jak skocznia jest przygotowywana na zawody.

Piątek, 13.01.2017r.
Dzień kwalifikacji był dla mnie naprawdę intensywny. Z samego rana pojechałam do centrum po koleżankę i udałyśmy się na małe zakupy do Biedronki. Wchodzimy i kogo widzimy w kolejce do kasy? Oczywiście Domen Prevc! Nawet mam to udokumentowane :D  Później razem udałyśmy się w okolice hotelu Gołębiewskiego, bo bardzo chciałam zdobyć parę podpisów na flagach. To tam również spotkałam Justynę, którą pozdrawiam! Wiedz Kochana, że jak wskoczyłyśmy sobie w ramiona to nawet Norwegowie byli zdziwieni :D
Następnie razem z Zuzią poszłyśmy trochę się rozgrzać do jednej z kawiarni, a potem pojechałyśmy na skocznię, gdzie najpierw odbyły się serie treningowe, a potem kwalifikacje. Byłam na sektorze A3, dlatego już pierwszego dnia wróciłam z mnóstwem zdjęć i autografów :)

Sobota, 14.01.2017r.
W sobotę miałam bilet na sektor A8, gdzie kompletnie mi się nie podobało.. Żeby znaleźć swoje miejsce musiałam przepchać się przez tysiące ludzi. Jednak oglądnęłam tam tylko pierwszą serię, a na drugą zeszłam na dół i polowałam na kartki :D
Ci, których nie było, naprawdę nie mają pojęcia, jak cudownie jest zaśpiewać polski hymn z tysiącami kibiców.. piękne przeżycie. Gratulacje dla Kamila!
Po zakończeniu zawodów dość długo czekałam, bo zależało mi na podpisie Stefana Krafta. Kiedy wyszedł po konferencji i zaczął uciekać, stwierdziłam, że tak łatwo mi nie ucieknie i niemal napadłam na niego :D Ale ważne, że upragniony podpis na fladze jest :)

Niedziela, 15.01.2017r.
To właściwie sobota była tym dniem, kiedy postanowiłam, że nie ma sensu już dłużej zostawać w Wiśle. Już w sobotę dopadła mnie gorączka i okropny kaszel i po prostu bałam się gorzej rozchorować i podjęłam decyzję, że wracam do domu. Miałam bilet również na niedzielne zawody, który niestety przepadł, ale w tym wypadku zdrowie było dla mnie ważniejsze. Czeka mnie jeszcze wyjazd do Zakopanego, więc nie chciałam ryzykować. Spakowałam się i po prostu wróciłam do domu. Drugą serię oglądałam już pod ciepłym kocem w łóżku :)


Podczas tego wyjazdu spełniło się moje drugie skokowe marzenie. Poznałam Gregora Schlierenzauera i nawet wtedy przed hotelem zamieniliśmy parę słów! Powiem jedno.. ten Gregor, to nie ten sam Gregor, o którym czytałam parę opinii w internecie. Był bardzo cierpliwy, uśmiechnięty i najwyraźniej zadowolony z tego, że ma takie grono fanów w Polsce :)














Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, z którymi miałam okazję się spotkać i zamienić parę słów. Raz było więcej, raz mniej, ale cieszę się, że was poznałam! :) 

Kochani, już w piątek wybieram się na kolejny Puchar Świata. Tym razem do Zakopanego. Z kim się widzę? 
Trzymajcie kciuki, żebym do tego czasu wyzdrowiała. 
Dziś również wznowiłam swojego aska, dlatego jeśli macie jakieś pytania to serdecznie zapraszam :)

Pozdrawiam serdecznie i do następnego! :)  

12 komentarzy:

  1. Świetny wpis!
    Ja także wybieram się do Zakopanego, może się spotkamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ada! :D
    haha nie wiedziałam, że pod hotelem obserwowali nas Norwegowie, ale w sumie niech wiedzą, że ja się lubię przytulać haha :D Raz jeszcze dziękuję za autografową pomóc, super, że znów się spotkałyśmy :) Relacja jak zawsze bardzo fajna, życzę dużo zdrowia ;) ;***
    Możesz też zerknąć na moją relację: http://skokinarciarskie98.blogspot.com/2017/01/relacja-z-pucharu-swiata-w-wisle-skoki.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana dużo zdrówka! A co do relacji to bardzo miło mi się czytało, gdyby nie te sprawozdania z zawodów to bym wielu rzeczy nie wiedziała :)
    Gratuluję! Zdjęcia świetne, zazdroszczę spotkania Gregora i kolejne wypadu na zawody. Trzymam kciuki aby wszystko się udało i czekam na kolejną relację! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zdjęcia i w ogóle wszystko !! Bardzo żałuję, ze nie mogę być na skokach w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoko!
    W końcu dałaś znak życia! Już zaczęłam się martwić, że Cię któryś ze skoczków porwał ;D Widzę, że było... intensywnie! Ale jak mogło być, przecież to skoki!!! Ale Wam zazdroszczę!! Jejciu... A Cebulinie to już w ogóle... Myślałam, że się poryczę jak zobaczyłam te jej zdjęcia...
    Ale spokojnie... co się odwlecze to nie uciecze :) Jeszcze się tam pojawię :) I oj... ja zadbam by mnie zapamiętano xD Jak to mój facet powiedział... Będzie musiał wziąć ze sobą dużo nervosolu i sporo znajomych żeby ze mną wytrzymać xD Ale zadeklarował się na osobistego fotografa ;D Więc nic tylko... czekać aż mnie zabierze na skoki!!!
    Świetna relacja! Szczerze? Bardzo na nią czekałam!!

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziusia moj dzielnie znosil robienie zdjec wiec Twoj tez da rade ;-) moze za rok sie wszystkie spotkamy :-D

      Usuń
  6. Matko! Swietna relacja! Niestety nie mogłam pojawić się na PŚ Wisła :/ Wszystko fajnie opisałaś :) Super, że poznałaś Gregora! Dużo zdrowia! ;** https://dreamerworldfototravel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem szczerze,że zazdroszczę Ci :) Zapraszam na nowy post blizejgwiazd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne zdjęcia i interesująca relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super relacja! Zazdroszczę wyjazdu!
    http://autografymartynyautografy.blogspot.com/2017/01/59-michael-haybock.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam sie co do Gregora to nie ten sam chlopak co pare lat temu byl jestem zaskoczona bardzo pozytywnie spotkaniem z nim bo swojego czasu taki mily nie byl ;-) chociaz raz podszedl do nas w Zakopanym nawet sam z siebie wiec kto go tam wie ;-)
    W ogole Austriacy zrobili na mnie mega wrazenie pozytywne wszyscy sa bardzo sympatyczni od Michiego po Kofiego warto bylo na szalonego jechac do Wisly :-) podobnie Norwedzy i Slowency tez sa mega spoko :-)
    Obysmy sie za rok spotkaly ugadamy sie na skoki ;-)

    OdpowiedzUsuń