sobota, 28 stycznia 2017

Autografy - Thomas Hofer

Hej Kochani :)
Długo zastanawiałam się, czy uda mi się coś dzisiaj dla was napisać, ale stwierdziłam, że urodziny jednego z moich ulubionych skoczków, będą dobrym pretekstem do tego, żeby pokazać wam kolejny autograf.
Dziś swoje kolejne urodziny obchodzi młody, austriacki skoczek, swoją drogą mój rówieśnik, Thomas Hofer. Oczywiście z tej okazji życzymy mu wszystkiego, co najlepsze! Wielu sukcesów w skokach, jak również wszystkiego dobrego w życiu prywatnym! :)
Podczas Letniego Pucharu Kontynentalnego w Wiśle zrobił na mnie dość dobre wrażenie, dlatego jak tylko wróciłam, napisałam do niego list. Dorzuciłam również dwa zdjęcia do podpisu. Na odpowiedź czekałam tylko 16 dni, więc w porównaniu do innych listów to bardzo krótko. W odpowiedzi dostałam podpisane zdjęcia oraz dwie karty z autografem, z których jedna powędrowała do mojej przyjaciółki, a drugą wam teraz zaprezentuję.






Już dziś kolejny konkurs drużynowy w tym sezonie. Polacy w składzie Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Maciej Kot i Kamil Stoch będą walczyć o zwycięstwo w niemieckim Willingen. Nasi zawodnicy są w naprawdę rewelacyjnej dyspozycji i miejmy nadzieję, że uda się im stanąć na tym najwyższym stopniu podium. Seria próbna rozpocznie się punktualnie o godzinie 15:00. Trzymajmy kciuki! :) 

Na dziś to tyle ode mnie. Nie wiem, kiedy pojawię się z kolejnym wpisem, bo jeszcze nie zdecydowałam, czy będę podsumowywać weekend w Willingen. Jeżeli tak, to pewnie około poniedziałku, a jeżeli nie, to pewnie pod koniec przyszłego tygodnia. 

Pozdrawiam serdecznie! :) 

wtorek, 24 stycznia 2017

PŚ Zakopane 2017 - relacja z wyjazdu + urodziny

Hejka Kochani! :)
Niektórzy myśleli, że zaginęłam w akcji lub nadal imprezuję w Zakopanem, ale oświadczam, że już wróciłam cała i (jak zwykle) prawie zdrowa :D
Relacja miała pojawić się wczoraj, ale byłam naprawdę bardzo zmęczona, a dodatkowo musiałam odespać poprzednią noc, dlatego zjawiam się dziś :)
Już nie przedłużam, tylko przechodzę do rzeczy.

Piątek, 20.01.2017r. 
8:30 - właśnie o tej godzinie odjeżdżałam z dworca w Krakowie do Zakopanego. Z walizką i tymi wszystkimi innymi rzeczami pomagała mi moja mama, za co naprawdę jej dziękuję :)
Oczywiście korki to nieodłączne elementy Zakopianki, więc.. na miejscu byłam chwilę przed 12. Po ogarnięciu się, dotarciu do miejsca noclegu wyruszyłam na mały spacer po mieście. Nie miałam zbyt wiele czasu, bo po południu odbywały się kwalifikacje, na które udałam się wraz z Eweliną, którą bardzo serdecznie pozdrawiam! :)
Najpierw odbyły się serie treningowe, a potem już właściwe kwalifikacje, z których.. mało wiedziałam! Tak to jest, jak się z kimś cały czas rozmawia :D
Po wyjściu ze skoczni oczywiście trzeba było się rozgrzać.. I taka mała, bardziej humorystyczna rada.. Jeżeli chcecie po skokach znaleźć miejsce w jakiejkolwiek knajpie to zabierzcie ze sobą skoczka :D
My z Eweliną coś o tym wiemy :)

Sobota, 21.01.2017r. 
Na sobotnie zawody drużynowe nie miałam biletu, więc.. no wiecie, nigdzie się nie śpieszyłam, luźno pochodziłam po mieście, zrobiłam małe zakupy, a potem oglądałam, jak skoczkowie walczyli o każdy metr na skoczni :)

Niedziela, 22.01.2017r. 
To był zdecydowanie najbardziej intensywny dzień ze wszystkich, jakie do tej pory miałam na skokowych wyjazdach. Z samego rana trochę ogarnęłam swój pokój, spakowałam część rzeczy, później wyszłam znów na zakupy, a potem byłam umówiona z koleżanką na skoki. Podczas serii konkursowych emocje naprawdę sięgały zenitu. Nasza radość nie miała końca, kiedy jednak zobaczyłyśmy, że zawody wygrał Kamil. Awans z szóstego miejsca na pierwsze.. no to się rzadko zdarza. Choć w historii miały miejsce już większe awanse, no ale umówimy się.. to jednak rzadkość. Zaśpiewać polski hymn z tyloma tysiącami kibiców.. coś pięknego. Do tej pory brakuje mi słów, by opisać to, co działo się na skoczni. Po konkursie no wiadomo.. trochę poszłyśmy zaszaleć i to by było tyle z niedzieli :)

Poniedziałek, 23.01.2017r. 
Do godziny 10:00 musiałam opuścić pokój, więc to było dla mnie naprawdę wielkim wyczynem, ale z trudem zwlokłam się (tak, tak.. wstaniem nie można tego nazwać xd) z łóżka i na dworzec dotarłam na piechotę. Spacer dobrze mi zrobił :D Oczywiście w tym dniu wszyscy wyjeżdżali, więc nie załapałam się na jeden autobus, tylko musiałam czekać na następny. Również z korkami, ale jakoś po południu dotarłam do domu :)

Ten wyjazd, jak i każdy poprzedni zaliczam do najlepszych! Serdecznie dziękuję Ewelinie za dotrzymywanie towarzystwa, jak i innym dziewczynom, które miałam okazję poznać i zamienić parę słów :) 

Tym razem wyjątkowo wyników nie piszę, bo przecież każdy pewnie je zna, a wpis pewnie będzie i tak dość długi, przez zdjęcia, które właśnie wam zaprezentuję :)
Może nie są jakieś super profesjonalne, ale dla mnie są idealną i wystarczającą pamiątką.
Przez to, że robiąc zdjęcia nie miałam na sobie rękawiczek, moja jedna dłoń lekko się odmroziła.. nie wygląda zbyt dobrze, ale miejmy nadzieję, że niedługo wróci do poprzedniego wyglądu :)

















Dziś również swoje kolejne urodziny obchodzi norweski skoczek, Daniel Andre Tande. Życzymy mu z tej okazji wszystkiego, co najlepsze! Przede wszystkim dużo sukcesów, wspaniałych skoków, zdobycia wymarzonych nagród, szczęścia w życiu prywatnym i spełnienia wszystkich marzeń! :) 





Kochani na dziś to byłoby na tyle. Postaram się, żeby następny wpis dotyczył autografu, ale.. nie obiecuję. Ostatnio sporo innego rodzaju wpisów, ale mam nadzieję, że wam się podobają :) 
Pozdrawiam i do następnego! :) 

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Puchar Świata Wisła 2017 - relacja z wyjazdu.

Hej, hej :)
Tak, jak już widzicie po tytule, dziś przychodzę do was z kolejną relacją. Tym razem z wyjazdu na Puchar Świata do Wisły.
Aby zbędnie nie przedłużać od razu przejdę do rzeczy.. a raczej do relacji :)

Czwartek, 12.01.2017r.
Do Wisły wyjeżdżałam z samego rana, ale nawet nie wyobrażacie sobie, ile przed wyjściem z domu wylałam łez. Wszystko przez moją chorobę. Po FIS Cupie w Zakopanem trochę sie rozchorowałam.. a nawet bardziej niż trochę i w czwartek nie miałam nawet siły podnieść głowy z poduszki. Ale co miałam zrobić? Mama namawiała mnie, żebym została w domu, ale to przecież skoki, to PŚ, to Wisła.. i co najważniejsze to uparta Skokomaniaczka. Z trudem zapakowałam się najpierw do samochodu, potem do autobusu i całą drogę miałam naprawdę ochotę płakać. Nie wiedziałam, czy będę w stanie wytrwać tyle godzin na skoczni, przez wszystkie dni. Przyjechałam jakoś po południu do Wisły, zameldowałam się w hotelu i wyruszyłam na mały spacer na skocznię. W czwartek jeszcze mogłam bez problemów tam wejść i chwilę poprzyglądałam się, jak skocznia jest przygotowywana na zawody.

Piątek, 13.01.2017r.
Dzień kwalifikacji był dla mnie naprawdę intensywny. Z samego rana pojechałam do centrum po koleżankę i udałyśmy się na małe zakupy do Biedronki. Wchodzimy i kogo widzimy w kolejce do kasy? Oczywiście Domen Prevc! Nawet mam to udokumentowane :D  Później razem udałyśmy się w okolice hotelu Gołębiewskiego, bo bardzo chciałam zdobyć parę podpisów na flagach. To tam również spotkałam Justynę, którą pozdrawiam! Wiedz Kochana, że jak wskoczyłyśmy sobie w ramiona to nawet Norwegowie byli zdziwieni :D
Następnie razem z Zuzią poszłyśmy trochę się rozgrzać do jednej z kawiarni, a potem pojechałyśmy na skocznię, gdzie najpierw odbyły się serie treningowe, a potem kwalifikacje. Byłam na sektorze A3, dlatego już pierwszego dnia wróciłam z mnóstwem zdjęć i autografów :)

Sobota, 14.01.2017r.
W sobotę miałam bilet na sektor A8, gdzie kompletnie mi się nie podobało.. Żeby znaleźć swoje miejsce musiałam przepchać się przez tysiące ludzi. Jednak oglądnęłam tam tylko pierwszą serię, a na drugą zeszłam na dół i polowałam na kartki :D
Ci, których nie było, naprawdę nie mają pojęcia, jak cudownie jest zaśpiewać polski hymn z tysiącami kibiców.. piękne przeżycie. Gratulacje dla Kamila!
Po zakończeniu zawodów dość długo czekałam, bo zależało mi na podpisie Stefana Krafta. Kiedy wyszedł po konferencji i zaczął uciekać, stwierdziłam, że tak łatwo mi nie ucieknie i niemal napadłam na niego :D Ale ważne, że upragniony podpis na fladze jest :)

Niedziela, 15.01.2017r.
To właściwie sobota była tym dniem, kiedy postanowiłam, że nie ma sensu już dłużej zostawać w Wiśle. Już w sobotę dopadła mnie gorączka i okropny kaszel i po prostu bałam się gorzej rozchorować i podjęłam decyzję, że wracam do domu. Miałam bilet również na niedzielne zawody, który niestety przepadł, ale w tym wypadku zdrowie było dla mnie ważniejsze. Czeka mnie jeszcze wyjazd do Zakopanego, więc nie chciałam ryzykować. Spakowałam się i po prostu wróciłam do domu. Drugą serię oglądałam już pod ciepłym kocem w łóżku :)


Podczas tego wyjazdu spełniło się moje drugie skokowe marzenie. Poznałam Gregora Schlierenzauera i nawet wtedy przed hotelem zamieniliśmy parę słów! Powiem jedno.. ten Gregor, to nie ten sam Gregor, o którym czytałam parę opinii w internecie. Był bardzo cierpliwy, uśmiechnięty i najwyraźniej zadowolony z tego, że ma takie grono fanów w Polsce :)














Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, z którymi miałam okazję się spotkać i zamienić parę słów. Raz było więcej, raz mniej, ale cieszę się, że was poznałam! :) 

Kochani, już w piątek wybieram się na kolejny Puchar Świata. Tym razem do Zakopanego. Z kim się widzę? 
Trzymajcie kciuki, żebym do tego czasu wyzdrowiała. 
Dziś również wznowiłam swojego aska, dlatego jeśli macie jakieś pytania to serdecznie zapraszam :)

Pozdrawiam serdecznie i do następnego! :)  

niedziela, 8 stycznia 2017

FIS Cup Zakopane 2017 - relacja z wyjazdu.

Hejka Kochani!
Dziś przychodzę do was z relacją z mojego wyjazdu na zawody FIS Cup do Zakopanego. Zacznę jak zwykle, czyli od początku :)
FC składał się z dwóch dni, jednak je jechałam tylko na jeden.
Musiałam wstać o godzinie 3 nad ranem. Było to naprawdę wyzwanie, gdyż poprzedniego wieczora kompletnie nie mogłam zasnąć. Gdy wreszcie mi się to udało przed 1.. za około dwie godziny trzeba było już wstać. Najpierw dotarłam na przystanek autobusowy, na którym potwornie zmarzłam, a potem dość szybko dojechałam na krakowski dworzec, więc miałam chwilę by się zagrzać. O godzinie 5:50 odjeżdżał mój autobus do Zakopanego, w którym całą drogę marzłam. Trochę cieplej zrobiło się może w okolicach Nowego Targu, a tak to cały czas wiało mi zimnym powietrzem. Kilka minut po ósmej byłam już w stolicy polskich Tatr. Gdy tylko wyszłam z autobusu miałam ochotę się rozpłakać. Ja, której nawet latem jest zimno, miałam spędzić kilka najbliższych godzin na tym mrozie? Idąc w stronę skoczni cały czas powtarzałam sobie, że nigdy więcej. Ale.. gdy tylko moim oczom ukazał się przepiękny narciarski obiekt, zrobiło mi się mega cieplutko! Na serduszku oczywiście, bo żadnej innej części ciała nie czułam. Widząc rozgrzewających się skoczków czułam się naprawdę jak w domu. Po wejściu na skocznię spotkałam bardzo miłych Panów ochroniarzy. Wspominam o tym, bo to naprawdę rzadkość. Kto bywa na skokach to wie, jak jest. Od razu kupiłam sobie bilet, żeby nie było takiej sytuacji jak podczas MP i czekałam przed wejściem na koleżankę.
W międzyczasie spotkałam kolejną znajomą osóbkę, Paulinę, która również prowadzi bloga. Bez sensu było wchodzenie na skocznię, dlatego posiedziałyśmy i poplotkowałyśmy w budynku.. skoczni? Myślę, że można tak to nazwać. Ważne, że było ciepło! Trening również sobie odpuściłyśmy, bo cały czas czekałyśmy na Justynę, która dotarła dopiero na pierwszą serię konkursową. Uwierzcie, że stojąc na tym mrozie podczas całej setki zawodników, zrobiłam się jak sopel lodu.. Nawet nie wiem dokładnie ile stopni było, ale na pewno nie było to kilka poniżej zera.. raczej kilkanaście! Jak nie ponad 20..
Po pierwszej serii oczywiście 'uciekliśmy' się zagrzać i dopiero pod koniec drugiej wyszliśmy. Po zawodach odbyła się dekoracja najlepszych zawodników. Potem szybkim krokiem przeszłam na dworzec i o 14:50 wyjechałam w drogę powrotną.
Mimo tego, że potwornie zmarzłam to warto było jechać! Przywiozłam tylko dwa autografy i parę zdjęć, bo zbyt długo nie mogłam utrzymać nic w dłoniach, które bez rękawiczek marzły po pięciu sekundach.
Serdecznie dziękuję Paulinie, Justynie i Przemkowi za dotrzymywanie towarzystwa :)

Wyniki sobotniego konkursu: 
1. Ulrich Wohlgenannt (AUT)
2. Killian Peier (SUI)
3. Andrzej Stękała (POL)
4. Jaka Hvala (SLO)
5. Rok Tarman (SLO)
6. Gregor Deschwanden (SUI)
7. Philipp Raimund (GER)
8. Ziga Jelar (SLO)
9. Juken Iwasa (JAP)
10. Patrick Kogler (AUT)
---
11. Dominik Kastelik
15. Paweł Wąsek
15. Przemysław Kantyka
34. Krzysztof Miętus
37. Stanisław Biela
40. Łukasz Bukowski
40. Dawid Jarząbek
46. Krzysztof Leja
53. Damian Skupień
55. Artur Kukuła
59. Bartosz Czyż
60. Dawid Krupa
71. Tomasz Pilch
72. Łukasz Rutkowski
75. Jakub Kot
85. Kacper Juroszek
86. Jakub Jurosz
95. Mateusz Staszel
97. Szymon Jojko

Wyniki niedzielnego konkursu: 
1. Ulrich Wohlgenannt (AUT)
2. Matjaz Pungertar (SLO)
3.Timi Zajc (SLO)
4. Maksim Sergeev (RUS)
5. Ziga Jelar (SLO)
6. Rok Tarman (SLO)
7. Jaka Hvala (SLO)
8. Krzysztof Miętus (POL)
9. Killian Peier (SUI)
10. Paweł Wąsek (POL)
---
11. Dominik Kastelik
11. Andrzej Stękała
14. Dawid Jarząbek
30. Stanisław Biela
38. Krzysztof Leja
39. Przemysław Kantyka
39. Jakub Kot
50. Tomasz Pilch
52. Artur Kukuła
56. Łukasz Rutkowski
57. Bartosz Czyż
60. Damian Skupień
62. Kacper Juroszek
66. Dawid Krupa
77. Łukasz Bukowski
85. Jakub Jurosz
95. Szymon Jojko
96. Mateusz Staszel










Kolejnym moim wyjazdowym przystankiem będzie Wisła, gdzie wybieram się już w najbliższy czwartek! Trzymajcie kciuki, żeby było choć trochę cieplej :) 
Pozdrawiam! 

piątek, 6 stycznia 2017

Turniej Czterech Skoczni 2016/2017 - podsumowanie.

Hej Kochani :)
Witam was serdecznie we wpisie podsumowującym 65. Turniej Czterech Skoczni. Myślę, że każda edycja tego turnieju jest mocno nieprzewidywalna. Tegoroczny Turniej odbył się naprawdę na bardzo wysokim poziomie i nie ma się czemu dziwić. W końcu jest to jedna z najważniejszych imprez sezonu. Osobiście bardzo lubię system KO, w którym to skoczkowie rywalizują w pierwszej serii i chętnie bym na innych zawodach również coś takiego zobaczyła :) 

30.12.2016r. – Oberstdorf
W przedostatnim dniu roku zawodnicy rywalizowali na skoczni w niemieckim Oberstdorfie. Najlepszy na tym obiekcie okazał się Stefan Kraft! Drugie miejsce należało do naszego reprezentanta Kamila Stocha, zaś trzeci był Michael Hayboeck. Takie podium, jakie widzieliśmy, bardzo mi się podobało, chociaż jak już powszechnie wiadomo, chętnie dorzuciłabym tam jeszcze jedno nazwisko. W finałowej serii oglądaliśmy pięciu Polaków. Dużym zaskoczeniem chyba dla wszystkich, w tym również dla mnie, była postawa Domena Prevca. Przed rozpoczęciem Turnieju wiele osób spekulowało, że może on powtórzyć sukces swojego starszego brata, ale niestety.. po tych zawodach chyba ostatecznie przekreślił swoje szanse na wygraną.

Wyniki konkursu:
1. Stefan Kraft (AUT)
2. Kamil Stoch (POL)
3. Michael Hayboeck (AUT)
4. Daniel Andre Tande  (NOR)
5. Manuel Fettner (AUT)
6. Markus Eisenbichler (GER)
7. Piotr Żyła (POL)
8. Cene Prevc (SLO)
9. Jurij Tepes (SLO)
10. Peter Prevc (SLO)
--
12. Maciej Kot
16. Dawid Kubacki
18. Stefan Hula





01.01.2017r. – Garmisch-Partenkirchen
Noworoczny konkurs w Ga-Pa wygrał Daniel Andre Tande. Jeszcze przed rozpoczęciem Turnieju Norweg również był w gronie faworytów do zwycięstwa. Na drugim miejscu ponownie znalazł się Kamil Stoch, co dało mu ostatecznie prowadzenie w całym Turnieju. Trzeci był Stefan Kraft. Ten konkurs również został rozegrany na bardzo wysokim poziomie, a w finałowej serii mogliśmy oglądać naprawdę dalekie, bliskie rekordu skoczni, skoki.

Wyniki konkursu:
1. Daniel Andre Tande (NOR)
2. Kamil Stoch (POL)
3. Stefan Kraft (AUT)
4. Markus Eisenbichler (GER)
5. Domen Prevc (SLO)
6. Piotr Żyła (POL)
7. Maciej Kot (POL)
8. Stephan Leyhe (GER)
9. Vincent Descombes Sevoie (FRA)
10. Michael Hayboeck (AUT)
--
16. Stefan Hula
20. Dawid Kubacki




04.01.2017r. – Innsbruck
Cały rok czekam na ten konkurs z utęsknieniem. Innsbruck jest moim ukochanym miastem, a skocznia Bergisel ukochanym obiektem w całym kalendarzu Pucharu Świata. Niestety w tym roku nie dane mi było nacieszyć oka, gdyż odbyła się tylko jedna seria konkursowa. Chociaż z drugiej strony trwała ona tak długo, że w normalnych warunkach spokojnie można by było rozegrać w tym czasie dwie. Zwycięzcą tego loteryjnego konkursu został Daniel Andre Tande. Drugie miejsce zajął Robert Johansson, a trzeci był niespodziewanie Jewgienij Klimow. 

Wyniki konkursu:
1. Daniel Andre Tande (NOR)
2. Robert Johansson (NOR)
3. Jewgienij Klimow (RUS)
4. Kamil Stoch (POL)
5. Andreas Stjernen (NOR)
6. Maciej Kot (POL)
7. Manuel Fettner (AUT)
8. Piotr Żyła (POL)
9.Sebastian Colloredo (ITA)
10. Noriaki Kasai (JAP)
--
17. Dawid Kubacki
23. Jan Ziobro





06.01.2017r. – Bischofshofen 
Ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni przysporzył nam naprawdę ogromne emocje! Konkurs wygrał Kamil Stoch, przez co ostatecznie odniósł zwycięstwo w całym Turnieju! Drugie miejsce dzisiaj należało do Michaela Hayboecka, a trzeci był Piotr Żyła, który wylądował na drugim miejscu w klasyfikacji końcowej Turnieju. Tego jeszcze nie było! Nasi chłopcy świetnie się spisali i wszyscy jesteśmy z nich mega dumni! 
Teraz słówko o tym, po skoku którego popłakałam się, jak dziecko.. Daniel Andre Tande - skoczek, który tak naprawdę rywalizował z Kamilem o zwycięstwo. Norweg jednak zepsuł swój skok i widząc jego załamanie po prostu się rozpłakałam. Wiadomo.. powinnam stać za Kamilem murem, ale.. no nie tak to miało być. Bardzo szkoda mi tego młodego zawodnika. Ostatecznie w całym Turnieju zajął trzecie miejsce. 

Wyniki konkursu: 

1. Kamil Stoch (POL)
2. Michael Hayboeck (AUT) 
3. Piotr Żyła (POL) 
4. Domen Prevc (SLO) 
5. Maciej Kot (POL) 
6. Richard Freitag (GER) 
7. Jurij Tepes (SLO)
8. Stephan Leyhe (GER)
9. Karl Geiger (GER) 
10. Andreas Stjernen (NOR) 
---
18. Dawid Kubacki 
22. Jan Ziobro 
24. Stefan Hula 





Końcowa klasyfikacja Turnieju Czterech Skoczni: 

1. Kamil Stoch (POL) 
2. Piotr Żyła (POL) 
3. Daniel Andre Tande (NOR) 
4. Maciej Kot (POL) 
5. Manuel Fettner (AUT)
6. Stefan Kraft (AUT) 
7. Markus Eisenbichler (GER) 
8. Stephan Leyhe (GER) 
9. Domen Prevc (SLO) 
10. Andres Stjernen (NOR) 
---
15. Dawid Kubacki 
20. Stefan Hula 
31. Jan Ziobro 
50. Klemens Murańka 



Kolejny przystankiem na naszej skokowej mapie jest Wisła! Zawodnicy będą rywalizować tam w dniach 13-15 stycznia 2017r. 


Na koniec dzisiejszego wpisu muszę zapytać o wasze przemyślenia, refleksje dotyczące Turnieju. Chętnie poczytam o nich w komentarzach :) 

Za ewentualne błędy powyżej przepraszam, ale myślę, że zrozumiecie. Turniej Czterech Skoczni jest ogromnym przedsięwzięciem.. dla nas kibiców również :) 
Tyle ode mnie Kochani.. jutro muszę wstać około 3 w nocy, gdyż wybieram się na zawody FIS Cup do Zakopanego. Trzymajcie kciuki, żebym dała radę na tym mrozie. 
Pozdrawiam! :)