poniedziałek, 17 lipca 2017

LGP Wisła 2017 - relacja z wyjazdu

Hejka Kochani!
Dawno mnie tutaj nie było.. na Waszych blogach również rzadko (prawdę mówiąc to wcale) się pojawiałam. Ale w ostatnim czasie spadło mi na głowę trochę obowiązków, problemów i różnych innych spraw do załatwienia, więc blogowanie musiałam odłożyć na później. Ale już powoli wracam "do żywych" i dlatego z racji, że jestem na świeżo po przyjeździe z Wisły to zjawiam się z relacją.
Słowem wstępu muszę zaznaczyć, że był to najlepszy skokowy wyjazd na jakim kiedykolwiek byłam. Nie byłoby taki najlepszy, gdyby nie zasługa jednej osoby. Serdecznie dziękuję Angelice, mojej przyjaciółce, która spędziła ze mną te całe 4 dni. Mimo, że ze mną czasami ciężko wytrzymać, to Angela dała radę i bardzo jej za to jeszcze raz dziękuję! ;*

Środa, 12.07.2017r.
Był to dzień naszego wyjazdu. Planowo byłam umówiona z Angeliką po 12 na dworcu w Krakowie, bo o tej godzinie miała do mnie przyjechać. Niestety nie obyło się bez spóźnienia. I to takiego dość konkretnego, bo kiedy o 15 przyjechałam na dworzec tablica pokazywała 159 minut opóźnienia..
Do Wisły wyruszyłyśmy dopiero o 16:20, także po 20 znalazłyśmy się w hotelu. Wobec tego, co napisałam wyżej, pierwszego dnia już nie udało nam się nic zwiedzić, dlatego wieczorem odpoczęłyśmy :)

Czwartek, 13.07.2017r.
Dzień rozpoczął nam się śniadaniem o godzinie 9, a następnie wybrałyśmy się na mały spacer na skocznię. W tym miejscu również pozdrawiam Klarę, która dzielnie nam towarzyszyła. Dziękuję Kochana za wszystko! ;*
Mimo tego, że było okropnie zimno i mocno wiał wiatr to zdecydowałyśmy się na wyjazd na górę skoczni. Zrobiłyśmy parę zdjęć, ale ponieważ urywało głowę to szybko zjechałyśmy w dół i wróciłyśmy na obiad do hotelu. Po obiedzie na chwilę pojawiłyśmy się w centrum, a w hotelu Gołębiewskim spotkałyśmy się z koleżanką Eweliną, którą też pozdrawiam ;* Tak więc już w czwórkę pojechałyśmy na kwalifikacje. Na skoczni udało nam się zrobić kilka zdjęć, zdobyć kilka autografów i trochę pokibicować. Wszystko zakończyło się dość późno, kiedy było już ciemno i zimno, więc szybkim krokiem wróciłyśmy do hotelu i na tym zakończył się dzień drugi naszego wyjazdu :)

Piątek, 14.07.2017r.
Po śniadaniu raz jeszcze wyruszyłyśmy na skocznię, gdzie umówiłam się na mini wymianę z Zuzą. Pierwszy raz wymieniłam akredytację za akredytację, ale jestem z niej zadowolona. Mimo, że pozbyłam się naszego mistrza Kamila Stocha, to zyskałam jednego ze swoich ulubionych szwajcarskich skoczków. Dziękuję również Julii za zaopatrzenie w śląskie cukierki, które tak uwielbiam :D
Około południa wróciłyśmy do hotelu na obiad, a potem ponownie wybrałyśmy się na kibicowanie ulubionym skoczkom. Konkurs drużynowy będzie chyba najbardziej zapamiętanym przez nas konkursem. Razem z Angeliką bardzo podobnie wyglądałyśmy. Obie miałyśmy biało-czerwone wianki we włosach i flagi Szwajcarii na policzkach. Ponadto obie jesteśmy raczej niskimi blondynkami, dlatego podczas wejścia na skocznię Pan ochroniarz zapytał nas czy jesteśmy bliźniaczkami :D
Angelika chyba również na długo zapamięta ten konkurs. Była upominana przez samego Killiana Peiera, że ma się nie stresować, kiedy to telefon odmówił jej posłuszeństwa :D

Sobota, 15.07.2017r.
Mimo nieciekawej prognozy, pogoda okazała się jednak super! Z deszczu zrobiło się słońce, które cały czas świeciło na skoczni i to prosto na mnie, przez co podobnie jak rok temu mam spalony nos :D
Podczas konkursu bardzo mało widziałyśmy, bo tak naprawdę stałyśmy tyłem do skoczni, ale ważne dla nas było to, że dostałyśmy się pod samą barierkę, obok której od czasu do czasu przechodzili skoczkowie. Czasami również zostałyśmy zgniecione przez tłum z tyłu, ale żyjemy :D

Niedziela, 16.07.2017r.
Chcąc zdążyć na pociąg Angeliki z Wisły wyjechałyśmy o 7:15, dlatego wstałyśmy o 5. Było to dość trudne zadanie, bo przecież taki śpioch jak ja lubi poleżeć dłużej :D Na szczęście na wszystko zdążyłyśmy i kiedy Angelika była już prawie zapakowana w pociąg ja mogłam wrócić spokojnie do domu :)



























Bardzo żałuję, że ten wyjazd minął tak szybko. Skoki w Wiśle powinny trwać co najmniej tydzień! Kto się zgadza? :)
Trochę się rozpisałam.. nawet nie wiem, czy komuś będzie się chciało to czytać, ale uwierzcie, że to tylko mała część tego co się działo i co zapamiętam z tego wyjazdu.
Na koniec chciałam podziękować wszystkim, z którymi się spotkałam, zamieniłam parę słów, lub którzy po prostu powiedzieli mi cześć. Niestety nie każdego rozpoznałam, ale i tak było mi bardzo miło!
Kolejny wyjazd na skoki planuję w sierpniu. Jeszcze nie jestem zdecydowana na 100%, że jadę, ale mam nadzieję, że się uda. Mam również nadzieję, że uda mi się pojechać z Angeliką do Szwajcarii, bo takie też plany mamy na kolejny wspólny wyjazd ;)
Jeżeli byliście w Wiśle to chętnie poczytam jakieś wasze wspomnienia w komentarzach :)
Do następnego!
Pozdrawiam!

wtorek, 13 czerwca 2017

Spotkanie z Kamilem Stochem i kadrą skoczków w Proszowicach.

Hej Kochani!
Do rozpoczęcia sezonu letniego pozostało równo 30 dni. Osobiście nie mogę się już doczekać wyjazdu do Wisły. Wiem, że będzie super atmosfera, jak co roku, a dodatkowo spędzę te kilka dni z moją najlepszą przyjaciółką :) Pozdrawiam Cię Angeliko ;*
To jednak nie ostatnie pozdrowienia w tym poście. W piątek, 9 czerwca, miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu z Kamilem Stochem i innymi chłopakami z kadry, które było organizowane w Proszowicach. Długo zastanawiałam się, czy w ogóle się tam pojawię, ale stwierdziłam, że jest to dość blisko mnie, nie muszę jechać na drugi koniec kraju, więc się wybiorę.



Razem z Justyną, którą także pozdrawiam, wyjechałyśmy z Krakowa dość wcześnie, żeby w razie korków się nie spóźnić. Po dotarciu do Proszowic, szybko znalazłyśmy Rynek, jak i Centrum Kultury. Chwilę zaczekałyśmy na spotkanie, a potem zajęłyśmy sobie miejsca na sali.Cała uroczystość rozpoczęła się z lekki opóźnieniem, ale tak wielkim sportowcom można wybaczyć te parę minut spóźnienia.
Podczas oficjalnej części Kamilowi został przyznany tytuł Honorowego Obywatela Proszowic. Jak wiadomo nasz Mistrz bardzo lubi to miasto. Zawsze, w miarę swoich możliwości, pojawia się na różnego rodzaju uroczystościach czy festynach. Ponadto przecież to właśnie w Proszowicach został utworzony Oficjalny Fanklub Kamila Stocha, który przemierza niemal cały Puchar Świata, dopingując naszego Mistrza.
W kolejnej części spotkania uczestniczyli już sami skoczkowie. Na scenie Centrum Kultury, oprócz Kamila, pojawili się także Stefan Hula, Krzysztof Miętus, Dawid Kubacki. Odpowiadali oni na pytania zadawane przez zgromadzonych fanów, jak również prezentowali trofea i zdobyte medale. Wręczyli również dyplomy i pamiątki uczniom szkół z Proszowic, którzy brali udział w rozgrywkach sportowych czy konkursach plastycznych.
Po zakończeniu oficjalnej części przyszedł czas na autografy, zdjęcia i chwilę rozmowy ze skoczkami. Udało mi się zdobyć trzy karty, w tym dwie, których jeszcze nie miałam, także jestem bardzo zadowolona. Zdjęcia, które zrobiłam z chłopakami również są dla mnie niesamowitą pamiątką.
To również dzięki Justynie mogłam odbyć lekcję dziennikarstwa. Zobaczyłam i usłyszałam, jak wygląda wywiad z prawdziwego zdarzenia oraz praca nad zdjęciami :)

Teraz pokażę Wam kilka zdjęć z mojego prywatnego aparatu (a w zasadzie telefonu). Może nie mają super jakości, ale dla mnie są wystarczające.














Kamil udzielający wywiadu dla TVP. 
Ten materiał mogliście oglądać wczoraj w telewizji regionalnej Krakowa. 
Również pierwszy raz mogłam zobaczyć, jak powstaje takie nagranie, będąc z drugiej strony kamery. Jak wiecie interesuję się dziennikarstwem, a dzięki skokom ten zawód podoba mi się jeszcze bardziej. 




Takie oto pamiątki od Kamila znajdują się w kawiarni przy Centrum Kultury. Jest to oficjalna siedziba Fanklubu.


Na koniec.. i od razu przepraszam, że na końcu.. pragnę pozdrowić Magdę. Bardzo mi miło, że zdecydowałaś się podejść i odezwać, bo sama bym tego na pewno nie zrobiła :D Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy i zamienimy parę słów :) 

Kochani, na dziś to tyle. Z racji, że zaczynamy odliczanie do rozpoczęcia LGP to posty teraz będą się pojawiać regularnie. Mam nadzieję, że to wyżej Wam się podobało. Dajcie znać czy lubicie takie spotkania ze skoczkami poza skocznią, a może akurat byliście kiedyś w Proszowicach. Czekam na Wasze komentarze! 
Pozdrawiam ;** 

piątek, 26 maja 2017

Autografy - Jernej Damjan

Hejka Kochani :)
Dziś wpis z kolejnymi autografami. Ostatnio pojawiają się one cały czas, a to dlatego, że mam małe problemy osobiste i kompletny brak chęci do czegokolwiek. Dlatego ogarnianie konkursu dla Was czy innych projektów na tym blogu muszę trochę odłożyć. Obiecuję, że jak tylko uporam się z problemami to coś innego się tutaj dla Was pojawi :)
A dziś przygotowałam dla Was autografy słoweńskiego skoczka - Jerneja Damjana. W swojej kolekcji posiadam tylko dwie karty tego zawodnika.



Kartę wyżej otrzymałam od Jerneja podczas Pucharu Świata w Wiśle w styczniu tego roku. Poprosiłam o dwie, a był tak miły, że dał mi trzy sztuki. Tylnej części karty nie będę Wam pokazywać, bo jest tam po prostu jakiś voucher, jeśli dobrze zrozumiałam. 





Drugą kartę dostałam od SPORT2000 po napisaniu na ich mail. Było to mniej więcej rok temu, więc niestety nie wiem czy taka opcja jest nadal dostępna. 



Kochani, na dziś to już wszystko. Ostatnio spływają do mnie odpowiedzi z listów, które wysyłałam, także moja kolekcja powiększa się o nowe karty z czego bardzo się cieszę. Zapraszam Was również do zakładki wymiana, bo została zaktualizowana. 
Kolejny post w przyszłym tygodniu :) 
Pozdrawiam! 

piątek, 19 maja 2017

Autografy - Kenneth Gangnes

Hejka Kochani!
W ten bardzo upalny dzień, pomiędzy jednym opalaniem, a drugim, znalazłam czas, żeby pojawić się tutaj z nowym postem. Wpis będzie dotyczył mojego ulubionego skoczka z Norwegii Kennetha Gangnesa. Nie mogę się doczekać, aż wreszcie pojawi się na skoczni, bo bardzo mi go brakuje w skokowym świecie. Niedawno z okazji jego urodzin wysłałam mu list i teraz pozostaje uzbroić się w cierpliwość i czekać na odpowiedź.

Dziś jednak pokażę Wam kartę, którą otrzymałam dawno temu od OMV. Zasypali mnie oni wtedy ogromną ilością kart (nie tylko Norwegów) i to właśnie takich większych rozmiarów. Prezentuje się ona tak:






Posiadam jeszcze podpis Kennetha na kartce, który udało mi się zdobyć podczas LGP w Wiśle w 2015 roku. 



FIS Grand Prix w Wiśle zbliża się wielkimi krokami. Dokładnie za 55 dni rozpoczną się zmagania na skoczni im. Adama Małysza. Kto się wybiera? Macie już bilety, nocleg? 
Niedawno ukazał się oficjalny program zawodów, więc pokrótce go Wam tutaj opiszę. 

13 lipca: 
16:00 - oficjalny trening 
18:00 - kwalifikacje 

14 lipca: 
16:30 - seria próbna 
17:30 - konkurs drużynowy

15 lipca: 
16:30 - seria próbna 
17:30 - konkurs indywidualny 


Kochani, dzisiaj to by było na tyle. Na kolejny wpis zapraszam za tydzień. Cały czas myślę o konkursie dla Was, a dodatkowo mam w planach zrobienie pewnego projektu, ale muszę go uzgodnić jeszcze z pewną osobą. Wszystkiego możecie się spodziewać pod koniec czerwca dopiero. Tymczasem ja uciekam korzystać ze słońca i opalać moją bladą skórę :) 
Pozdrawiam! 

piątek, 12 maja 2017

Autografy - Stefan Kraft

Hejka Kochani! :)
Przychodzę dziś do Was z kolejnymi autografami. Nie bez powodu wybrałam Stefana Krafta. Otóż ten młody austriacki skoczek jutro będzie obchodził swoje kolejne urodziny. Ten post w całości chciałabym zadedykować mojej najlepszej przyjaciółce Angelice, ponieważ Stefan to jej ulubiony zawodnik. To właśnie ona podczas LGP w Wiśle będzie dumnie prezentować koszulkę z napisem "Team Kraft", którą dostała ode mnie na urodziny. Pozdrawiam Cię serdecznie moje Słoneczko! ;*
A teraz już przechodzę do prezentacji autografów, bo jest ich naprawdę sporo :)





Karta zdobyta podczas PŚ w Wiśle w styczniu tego roku. Udało mi się "naciągnąć" Stefana na aż trzy karty, dzięki czemu mogłam obdarować znajome mi osoby :) 
Wiem, że każdy kolekcjoner zachwyca się tymi nowymi kartami Fischera i każdy chce mieć ich jak najwięcej, mnie też się bardzo podobają, ale uważam, że Fischer trochę nie przemyślał praktyczności tych kart. Są czarne, więc czarny marker średnio na nich widać, w związku z czym dodatkowy kłopot w poszukiwaniach jasnego :)







Kolejna karta (najnowsza w mojej kolekcji) pochodzi od Mannera. Wypełniłam formularz na ich stronie i odpowiedź dostałam po kilku dniach. 






Kartę wyżej otrzymałam od Austriackiego Związku, ale było to ponad rok temu, więc niestety nawet nie pamiętam czy mailowo czy listownie. 







Ta karta również pochodzi z Austriackiego Związku Narciarskiego. 







Kartę powyżej otrzymałam od Mannera i było to w sierpniu 2016 roku. 







Ta karta, o ile się nie mylę, także pochodzi z Austriackiego Związku z zeszłego roku. 







Ostatnia już karta jest od Mannera i otrzymałam ją w kwietniu tego roku po napisaniu wiadomości na ich profil na facebooku. Nie wiem czy nadal jest taka możliwość, ale nie się udało. 





Posiadam jeszcze taki oto podpis Stefana na kartce i zdobyłam go podczas PŚ w Wiśle w tym roku. 




Niedawno wysłałam także list do Stefana z życzeniami urodzinowymi i również poprosiłam o autograf, więc mam nadzieję, że tym razem list się nie zagubi. 
Kolejny autografowy post planuję za tydzień, a będzie to mój ulubiony norweski skoczek :) 
Pozdrawiam! 

piątek, 5 maja 2017

Autografy - Severin Freund

Hej Kochani!
Jak tam u Was? Pogoda dopisuje? Maturzyści daliście radę z polskim i matematyką? Ja pisałam tylko matematykę, ale uważam, że była dużo łatwiejsza niż rok temu. Skoko ma nadzieję, że zda.
Oczywiście duchem jestem dalej z Wami i trzymam mocno kciuki za pozostałe Wasze przedmioty! :)

Dziś przychodzę z kolejnym autografowym postem. Pokażę Wam kartę niemieckiego zawodnika Severina Freunda. Bardzo, ale to bardzo zależało mi na podpisie tego zawodnika. Można powiedzieć, że polowałam na niego kilka lat :D
 Gdy tylko dowiedziałam się, że jego karty wysyła Manner to od razu do nich napisałam. Niestety.. dostałam kartę bez podpisu. Ale pewna dobra duszyczka (pozdrawiam Kasię) postanowiłam się ze mną wymienić. I tym oto sposobem mam kartę z autografem, a prezentuje się ona tak:







Na dziś to tyle.. 
Nie rozpisuję się, bo wiem, że od czasu do czasu fajnie jest przeczytać coś krótkiego.
Już teraz mogę Wam zdradzić, że planuję mini konkurs, w którym do wygrania będzie kilka (?) autografów i pewnie jakaś inna niespodzianka. Ale pojawi się on najprawdopodobniej w okolicach czerwca, także czekajcie cierpliwie :) 
Pozdrawiam! 

piątek, 28 kwietnia 2017

Autografy - Andreas Schuler

Cześć Kochani! :)
W ten bardzo deszczowy dzień przychodzę do Was z kolejnym wpisem. Dziś pokażę Wam autografy Andreasa Schulera. Jest to młody, szwajcarski skoczek, którego chyba największym dorobkiem w karierze był występ na tegorocznych Mistrzostwach Świata w Lahti. Bardzo mocno trzymałam za niego kciuki, zajął 46 i 47 miejsce.
List do Andreasa wysłałam 15 września 2016 roku. Do koperty oprócz listu dorzuciłam wywołane przeze mnie zdjęcie do podpisu oraz kopertę zwrotną i kupon IRC. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wygląda u mnie sprawa z pisaniem i wysyłaniem listów to zachęcam Was do przeczytania poprzedniego postu, w którym opisałam dokładnie co i jak z tymi listami.
Na odpowiedź od Andreasa musiałam dość długo czekać, bo do 19 kwietnia. Jednak jakoś w grudniu Andreas do mnie napisał i wyjaśnił, że najprawdopodobniej odpisze mi po sezonie. Ucieszyłam się z tego, bo dzięki temu mogłam być pewna, że ten list nigdzie nie zaginął i odpowiedź na pewno dostanę.
W odpowiedzi otrzymałam podpisane dołączone przeze mnie zdjęcie, dwa zdjęcia od Andreasa, akredytację i krótki list. Niestety według Pani, która roznosiła tego dnia listy, koperta wyglądała na zbyt dużą, żeby zmieścić się do mojej skrzynki i została złożona na 3 części, przez co wszystko było lekko pogniecione. Ale po niedługim czasie wróciło do pierwotnej formy :)
A tak prezentuję się wszystko (z wyjątkiem listu), co otrzymałam od Andreasa.










W dzisiejszym wpisie to by było na tyle. Wszystkich proszę o trzymanie kciuków za tydzień w piątek. Skoko będzie mierzyć się z maturą z matematyki, także.. może być różnie :D
Widzimy się w kolejnym poście :)
Pozdrawiam!

Ps. 76 dni do LGP w Wiśle!

piątek, 21 kwietnia 2017

Jak wygląda mój list z prośbą o autografy?

Hejka Kochani!
Przeglądając różnego rodzaju grupy skokowe, czy dostając od was wiadomości, stwierdziłam, że jest potrzeba zrobienia właśnie takiego postu. Mam nadzieję, że zbiorę tutaj większość informacji dotyczących pisania i wysyłania listów do skoczków oraz do sponsorów. Podzielę te informacje na polskie i zagraniczne listy.

Listy do Polski: 
W swojej "karierze" zbieracza wysłałam mnóstwo listów do polskich zawodników. Nie dostałam odpowiedzi chyba tylko na dwa, więc jest całkiem dobrze. Po pierwsze - list. Pisząc do zawodnika zwracam się bezpośrednio do niego, w nadziei, że jeśli to nie jego prywatny adres to list zostanie mu przekazany. Zazwyczaj na początku piszę kilka słów o sobie, następnie coś co chcę przekazać danemu skoczkowi. To sprawa naprawdę prywatna, bo każdy z nas ceni ich za coś innego, więc moim zdaniem ta część powinna być indywidualna. Na koniec proszę o kartę z autografem, bądź podpis na zdjęciu, które czasami także dorzucam. Wiadomo.. czasami rozpisuję się bardziej, czasami mniej, ale w każdy list wkładam całe swoje serce.
Na większej kopercie (nie jestem pewna, jak się ona nazywa, ale ma wymiary 16,2x23 cm) piszę swój adres oraz przyklejam znaczek. Obecnie za priorytet płacimy 3,20 natomiast zwykły kosztuje 2,60 zł. Wszystko, to znaczy kopertę zwrotną złożoną na pół oraz list i ewentualnie zdjęcie, wkładam do mniejszej koperty (17,2x12,5 cm). Piszę na niej adres skoczka i przyklejam znaczek. Tak więc wysyłając list do Polski potrzebujemy dwóch znaczków. Warto również napisać z tyłu bądź w lewym górnym rogu swój adres. Miałam raz sytuację, że list mi wrócił, więc dzięki temu nie został zagubiony.
Pisząc do sponsorów sprawa wygląda podobnie. Jedyna różnica jest taka, że nie zwracam się bezpośrednio do skoczka oraz zaznaczam, czyje autografy by mnie najbardziej interesowały.


Listy za granicę: 
Tutaj sprawa z listem wygląda podobnie, Jedyną różnicą jest oczywiście język w jakim piszę. Zawsze wybieram angielski, bo nie czuję się na tyle dobrze w innych językach, by móc napisać list. Na kopercie zwrotnej oczywiście piszę swój adres i jedyna różnica jest taka, że nie przyklejam żadnego znaczka. Polskie znaczki za granicą nie mają żadnej wartości, więc na nic by się to skoczkowi nie przydało. Potrzebny jest za to kupon IRC. To międzynarodowy kupon na odpowiedź. Można go nabyć na poczcie w cenie 6 zł. Skoczek, otrzymując go razem z prośbą, wymienia na znaczek, który będzie potrzebny, aby mógł odpisać nam na list. Wkładam go do mniejszej koperty razem z listem i kopertą na odpowiedź. Piszę adres skoczka, przyklejam znaczek za 6 zł (zagraniczny priorytetowy, zwykły kosztuje 5 zł) oraz dopisuję swój adres.
Obecnie trwają spory, gdzie potrzeba kupon, a gdzie nie. Niektórzy skoczkowie czy sponsorzy na swoich stronach lub w wiadomościach proszą o dołączenie kuponu. Jeżeli nie ma takiej informacji, ja zazwyczaj sama od siebie dołączam.
Teraz pokażę Wam, jak wygląda wyżej wspomniany kupon.





Długość oczekiwania na odpowiedź to również sprawa indywidualna. Jest to uzależnione przede wszystkim od czasu w jakim wysyłamy list. Jeżeli jest to środek sezonu czy też z innych źródeł wiemy, że skoczek akurat nie jest do naszej dyspozycji, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Sprawa jest chyba prostsza, gdy odsyłaniem autografów zajmuje się menadżer lub ktoś z rodziny skoczka. Również szybszej odpowiedzi możemy się spodziewać w przypadku pisania do sponsorów. 

Muszę również wspomnieć, że nigdy nie wysłałam paczki do skoczków, więc nie wiem jak sprawa się ma z czymś większym. Jeżeli macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach, na wszystko bardzo chętnie odpowiem. 
Zapraszam was również do zaktualizowanej zakładki wymiana. 
Widzimy się w kolejnym poście! 
Pozdrawiam :) 

sobota, 15 kwietnia 2017

Wesołych Świąt!

Kochani, 
z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzę Wam przede wszystkim tego, 
abyście spędzili je w gronie swoich najbliższych Wam osób. 
Aby każdy z Was znalazł czas, by choć na chwilę się zatrzymać 
i spojrzeć trochę innym okiem i z trochę innej perspektywy na to, co Was otacza. 
Po prostu Radosnych Świąt! :)



czwartek, 6 kwietnia 2017

Album "Skoki narciarskie w obiektywie"

Hej Kochani! :)
Dziś przychodzę do Was z czymś innym. Nie będą to autografy ani żadna relacja, a pokażę Wam pewien album, który kiedyś dawno temu sobie kupiłam.
Skoki narciarskie w obiektywie, bo taki nosi tytuł, pochodzi ze strony skijumping.pl. Zamówiłam go jakieś sześć, siedem lat temu, czyli na początku mojej przygody ze skokami.
Nie pamiętam dokładnie ile kosztował, ale chyba około trzydziestu złotych. Niestety z informacji, które udało mi się znaleźć wynika, że nie jest on już dostępny.
Album został wydany w 2007 roku, więc znajdują się w nim zdjęcie z właśnie tamtego okresu, zrobione podczas PŚ, LGP czy też innych zawodów.
Teraz wyrażę swoją naprawdę szczerą opinię. Dość mocno się zawiodłam na tej książce. Nie podoba mi się przede wszystkim to, że na większości zdjęć jest Adam Małysz. Ja rozumiem, że to był sezon najwyższych lotów tego zawodnika, ale według mnie album jest przeładowany właśnie jego zdjęciami. Po za tym możemy oglądać w nim również Simona Ammanna czy Gregora Schlierenzauera, jak również młodych polskich skoczków.
Kolejna rzecz, która nie składa się na pozytywną opinię to sposób przesyłki. Może nie tyle chodzi o sposób, co o to, że gdyby nie znajoma Pani na poczcie to pewnie w ogóle bym go nie otrzymała. Osoba odpowiedzialna za wysyłkę dość mocno przekręciła, a w zasadzie zrobiła z mojego nazwiska całkiem inne. No wybaczcie, ale moim zdaniem, jeśli coś spisujemy z komputera, gdzie pismo jest naprawdę wyraźne to takie pomyłki raczej nie powinny się zdarzać.
Teraz pokażę wam kilka (może kilkanaście) zdjęć tego albumu. Nie wrzucam tutaj każdej strony, bo jest ich ponad 100. Wybrałam te, które najbardziej mi się podobają.


























Kochani, jeżeli macie jakieś pytania to oczywiście piszcie w komentarzach. Na wszystko zawsze chętnie odpowiem!  
Do zobaczenia w kolejnym poście, 
Pozdrawiam! :)