niedziela, 30 października 2016

"Moja walka o każdy metr" - Thomas Morgenstern

Hejka Kochani!
Kilka tygodni wcześniej przy okazji prezentowania autografów Thomasa Morgensterna wspomniałam, że planuję napisać krótką recenzję jego książki i ten pomysł wam się spodobał (pozdrawiam Madziusę – robię to znów z myślą o Tobie Kochana :)).

Dziś urodziny Thomasa, właśnie to skłoniło mnie do napisania tej notki. W zasadzie to niezbyt potrafię pisać taką profesjonalną recenzję, bo nikt mnie tego w szkole nie nauczył (a powinien?). Będzie to po prostu kilka moich osobistych zdań i przemyśleń na ten temat.

„Moja walka o każdy metr” to książka, która trafiła do mnie wraz z datą premiery, czyli 13 stycznia 2016r. Pamiętam dokładnie ten dzień, odpuściłam sobie szkołę tego dnia, ale nie po to by stać pod księgarnią jeszcze przed otwarciem, ale po prostu niedługo miałam wyjechać na Puchar Świata do Zakopanego i dlatego załatwiałam parę spraw z tym związanych. Kupując ją nie podejrzewałam, że będę w stanie przeczytać ją w dwa dni! To był dla mnie czas kompletnego wyłączenia się. Od stycznia zdążyłam przeczytać ją już trzy razy. Ostatnio zabrałam ją na Letni Puchar Kontynentalny do Wisły i czytałam w wolnych chwilach, czy to wieczorami, czy w autobusie, by móc ‘na świeżo’ trochę wam o niej opowiedzieć. Od zawsze bardzo szanowałam Thomasa, jako sportowca, ale również prywatnie, jako człowieka i może dlatego ta książka wywołała u mnie tyle emocji, od śmiechu, aż po płacz.

Thomas opowiada o wszystkich swoich upadkach, o pierwszych skokach, o zwycięstwach, o medalach, o przegranych i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to wszystko opisane tam, naprawdę skłania do głębokich refleksji. Jego upadek w Kulm dokładnie pamiętam. Oglądając potem nawet powtórki, naprawdę na chwilę wstrzymywałam oddech i jestem wdzięczna, że dane mi było przeczytać, co działo się z nim już po tym upadku. 

Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek zmagał się z jakąś kontuzją to wie, że trzeba zaleźć w sobie motywację i od początku jasno postawić sobie cel. Celem Thomasa były Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Dzięki tej książce, w pewien sposób, towarzyszymy mu w tej drodze, którą musiał pokonać, żeby móc usiąść na belce olimpijskiego obiektu.

Na łamach książki poznajemy Thomasa nie tylko jako sportowca, ale również jako osobę prywatną. W końcu każdy z nas ma rodzinę i własne problemy, którymi nie zawsze dzielimy się ze światem. W książce Thomas wyjaśnił dlaczego tak naprawdę rozstał się ze swoją partnerką. W mediach dość głośno się zrobiło, gdy tylko ogłosił swoją, w zasadzie ich wspólna decyzję i wiele osób zaczęło go oceniać. Ale jeżeli ktoś nie znał go osobiście, nie wiedział, jak było i co złożyło się na tę decyzję to nie powinien. I tyle w tym temacie, bo kiedyś ktoś mnie zdenerwował w związku z podobną historią i miło nie było. Po prostu nie lubię takich sytuacji, gdzie człowiek oceniany jest po zdjęciach, czy po filmach.

W ostatnim rozdziale czytamy przemyślenia Thomasa na temat tego, co dalej. W głowie pojawia mu się myśl, że nie chce się już bać. Nie wie, co będzie dalej, ale podejmuje decyzję o swojej rezygnacji ze skoków. Myśli przede wszystkim o swojej małej córeczce, Lilly.
Nawet teraz pisząc dla was te parę słów łza mi się kręci w oku, bo pamiętam swoje początki, kiedy to zaczynałam interesować się skokami i był to sezon 2010/2011. Thomas był tym skoczkiem, który można powiedzieć, był ze mną od początku. Zawsze go lubiłam, szanowałam i to się chyba nigdy nie zmieni.

W styczniu tego roku byłam na spotkaniu z Thomasem, które odbywało się w Zakopanem. Nie mogłam sobie odpuścić tego wydarzenia. To było jedno z moich marzeń, które udało mi się spełnić. Stanąć twarzą w twarz (to nic, że z każdej strony ktoś się na Ciebie okropnie pcha) z jednym ze swoich idoli – coś pięknego! Właśnie dzięki temu mam autograf Thomasa w swojej książce. Cieszy oko :)

Co wam mogę na koniec powiedzieć? Jeżeli nie czytaliście to gorąco wam polecam. Książka jest naprawdę warta uwagi.
A jeżeli przeczytaliście to dajcie znać w komentarzach, czy u was też wywołała tyle emocji.

Do następnego Kochani!
Pozdrawiam :)


18 komentarzy:

  1. Skoko!!! Ja Cię po prostu uwielbiam! Czy ja już mówiłam jak bardzo się cieszę, że pojawiłaś się na mojej blogowej drodze? :) Bardzo! Jeszcze bardziej! :)

    Na początku chciałabym podziękować za pamięć :) Nawet nie wiesz ile znaczy dla mnie to, że notki o Morgim robisz z myślą o mnie *_* Nie wiem czy ktokolwiek wie, ile ON dla mnie znaczy... Jaki wpływ miał i ma na mnie oraz co dzięki Niemu zyskałam. Mowa tu o Ani! :)
    Thomas towarzyszy mi od najmłodszych lat... hektolitry łez przez Niego wylałam i chociaż zniknął ze skokowego świata, dalej mi towarzyszy :) Nigdy Go nie spotkałam i pewnie nie spotkam... tak bym chyba wolała, bo... pękło by mi serce... (Uciekłam z Warszawy kiedy tu był). Nie pytaj czemu... sama nie wiem :P Ale... Moj facet obiecał zabrać mnie do Austrii, do Villach, Spittal itd. (Wiesz jakie tam są piękne okolice? :)) Chwała Mu za cierpliwość do mnie i mojej fascynacji Thomasem :D (To że jest niebieskookim blondynem to naprawdę przypadek :D)
    Ale do meritum... świetna recenzja! Ja również niezliczoną ilość razy czytałam te książkę. Śmiałam się i płakałam jak bóbr... Zapytaj Ani xd Bardzo się cieszę, że ją napisał, ponieważ wtyd się przyznać, ale złamał mi serce zostawiając Kristie... Teraz jednak już wiem jak było i na nowo je skleił :) Dlatego chyba też ruszyłyśmy z blogiem :)
    Kurcze... tyle miałam myśli... i teraz wszystko zapomniałam :P
    Wspomnę tylko, że na studiach mam chłopaka, który jest kuźwa mega podobny do Toma :D Ma na imię Beniamin, jest żonaty i z chęcią pokazałabym jego zdjęcie, ale facet mnie tak onieśmiela xd haha głupia ja... Nie no ale serio... Profil? Identyko! Postura, czypryna, oczy xd Dobra zakonczę już tę moją wypowiedź...

    DZIĘKUJĘ <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo się cieszę, że.. Ty się cieszysz :D
      Odkąd Cię poznałam chyba już zawsze będę kojarzyć Thomasa z Twoją osobą, więc jeżeli dane mi będzie cokolwiek jeszcze tutaj o nim napisać, to również z dedykacją dla Ciebie, pamiętaj o tym! ;)
      Kochana! Taki facet to skarb! Mój były, jak zabrał mnie rok temu na LGP to słuchałam tylko wyrzutów, obrażań się i trzaskań drzwiami. Dlatego postanowiłam.. nigdy więcej nie łączę skoków z facetem, oj nie!
      Austria jest piękna, to prawda! Moja ciocia mieszkała tam przez 15 lat swojego życia.. no coś około tego.
      A teraz mnie się marzy pojechać tam, chociażby tylko do Innsbrucka i zobaczyć Bergisel.. może kiedyś mi się to spełni, ale wiesz.. te moje hajsy.. :D
      Jeszcze raz bardzo dziękuję za taki super komentarz!
      Pozdrawiam Słońce ;**

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze niestety okazji przeczytać książki Thomasa ale po Twojej recenzji muszę to zrobić jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie to moja droga napisałaś! :*
    Ja książkę Thomasa czytałam i mam bardzo podobne zdanie na jej temat, cieszę się, że jestem bogatsza o wiadomości, które w niej znalazłam :D również byłam na spotkaniu z Thomasem i pamiętam swoje kombinacje, żeby w książce mieć autograf z dedykacją haha :D
    Pozdrawiam Cię cieplutko! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak.. pamiętam Twoje kombinacje!
      Ale super, że się udało :))

      Usuń
  4. Super recenzja:)
    Książka wspaniała czytałem ją:)
    Pozdrawiam i wpadnij do mnie:)
    http://autografyryska.blogspot.com/2016/10/26-thomas-dithart.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      To prawda.. książka niezwykła! :)

      Usuń
  5. Też uwielbiam tą książkę, nawet dla pana od historii pożyczałam i dla pana też się spodobała. Ja na razie czytałam jeden raz, ale w przyszłości na pewno do niej wrócę, bardzo fajna recenzja. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ja jak do tej pory również spotkałam się z pozytywnym odbiorem :)

      Usuń
  6. Jestem i tu :D
    Recenzja jak na pierwsza - 1 klasa :) trzeba pamiętać że to ma być twoja opinia więc właśnie tak jest ;*
    Ja również dzięki Madziusce przeczytałam tą książkę w 1 dzień? Chyba jeden :) najbardziej ujął mnie sposób jego opisywania wszystkiego co miało miejsce w przeszłości np po wypadku... Łatwiej mi było poczuć się jak on, dostrzec ile niebezpieczeństw kryją za sobą skoki i jakie dylematy mógł mieć po tym wszystkim... Co jeszcze aaaa Lily! Cudowne oczko w głowie Thomasa - pięknie pokazuje relacje miedzy nimi chociaż była malutką dziewczynką - slodki!:)
    A teraz odpisuje co miało.miejsce powyżej - tak tak Madziusa zalała się bobrzymi łzami xD
    I 2 kwestia Jade z wami do Austrii nie ma bata!:D
    Całuski skarbie ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Kochana! ;*
      Jedziemy w trójkę do Austrii! A może jeszcze ktoś się dołączy? ;)

      Usuń
  7. Bardzo fajna relacja :) Tez byłąm w Zakopanem na spotakaniu z Thomasem i nie zapomne tego tłoku tych ludzi . Ale warto było. co do ksiażki to jest genialna, przeczytaąłm ja już pare razy a z kazdym razem poznaje ta ksiązke na nowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiem, że byłaś.. nawet Cię widziałam! :)

      Usuń
  8. Świetna recenzja!
    Mi bardzo podoba się jego książka!
    http://autografymartynyautografy.blogspot.com/2016/11/56-david-siegel.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Też się wybierałam na spotkanie, ale tłum mnie niesamowicie zniechęcił... Ale książka z pewnością ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń