sobota, 31 grudnia 2016

Skoczne podsumowanie 2016 roku!

Hejka Kochani! :)
Poprzedni wpis miał być ostatnim w tym roku, ale z racji, że zupełnie przypadkiem ktoś przypomniał mi o podsumowaniu roku to wpadłam na pomysł, by zrobić taki wpis również tutaj. Jak na skokowy blog i oczy skokomaniaczki przystało, będzie to skokowe podsumowanie roku. Dokładniej rzecz ujmując przypomnę sobie, a przy okazji opowiem wam o wszystkich swoich tegorocznych wyjazdach na zawody. To zaczynamy!

22-25 stycznia 2016r. - PŚ Zakopane
Te cztery dni w Zakopanem wywróciło moje życie do góry nogami. I to dosłownie. Nie będę się rozpisywać o prywatnych sprawach, bo spokojnie wyszłaby z tego książka ogromnych rozmiarów, ale prawda taka, że gdyby nie skoki i spotkanie z moim idolem, to byłby to najgorszy wyjazd mojego życia. Właśnie! Spotkanie z Thomasem Morgensternem. To było coś niesamowitego! Mimo, że minął prawie rok to nadal nie potrafię tego ubrać w słowa. Po jego zakończeniu kariery, nie sądziłam, że będzie mi dane kiedyś spotkać go na żywo. Ale udało się! I do tego zdobyłam upragniony autograf w jego książce! Marzenia się spełniają i trzeba w to wierzyć, bo ja odhaczam właśnie jedno z listy :)












18-25 lipca 2016r. - LGP Wisła
W tym roku w Wiśle spędziłam cały tydzień. Byłyśmy razem z przyjaciółką i miałyśmy zamiar trochę pochodzić po górach. Niestety już po pierwszej wycieczce miałam problem z nogą i przez kolejne dni musiałam ją oszczędzać, jeżeli chciałam dotrzeć i wytrwać na skokach. Mimo, iż miałam problem z tym, żeby w ogóle stanąć na tej nodze to nie odpuściłam sobie wyjścia na trening czy do centrum Wisły. Spotkałam również wiele wspaniałych osób, które znałam wcześniej, ale nie tylko :)
W tym miejscu pozdrawiam serdecznie Klarę, która dzielnie towarzyszyła mi w drodze na skocznię, ze skoczni i również na zawodach. Pozdrawiam także Ewelinę, której wcześniej nie miałam okazji spotkać i dlatego zawsze powtarzam, że miała super wejście :D
Bardzo dobrze również wspominam długie rozmowy z dziewczynami na naszym pamiętnym murku pod skocznią. Liczę na to, że tego lata to powtórzymy :)
Z Wisły wróciłam ze wspaniałymi wspomnieniami. I nawet spalona twarz i boląca noga mi tego nie popsuły :)









21-27 września 2016r. - LPK Wisła
Tego wyjazdu zupełnie nie planowałam. Był to chyba mój pierwszy spontaniczny wyjazd na skoki. Ale nie żałuję! Znów spędziłam trochę dni w Wiśle, odpoczęłam, a przy okazji miło spędziłam czas na skoczni. Także poznałam mnóstwo wspaniałych osób i z niektórymi mam kontakt nadal. Jak to mówię.. wszyscy jesteśmy jedną wielką skokową rodziną :)
To wtedy również spełniło się moje marzenie o poznaniu jednego ze skoczków i zdobyciu jego autografu. Za zdjęcie z nim (i nie tylko z nim xd) dziękuję Justynie. Jesteś wielka! ;*








9 października 2016r. - LMP Wisła
Tego wyjazdu również wcześniej nie planowałam. Postanowiłam zrobić sobie mały wypad do Wisły na jeden dzień. Relację z tego wyjazdu pisałam na blogu, więc jak ktoś jest ciekawy to może przeczytać :)
Również spotkałam mnóstwo osób i również dziękuję Justynie, która była wierną towarzyszką mojej drogi powrotnej :D





W moim przypadku ten rok był bardzo obfity w skokowe wyjazdy. Jeżeli czas i możliwości pozwolą to w kolejnym również planuję pojawić się na paru zawodach.
Mam nadzieję, że również spotkam te wszystkie wspaniałe osoby, ale i poznam nowe :)
I ciągle pozostaje mi wierzyć, że kiedyś na pewno wybiorę się na TCS. Ewelina - przemyśl sprawę :)
Na koniec pozostaje mi życzyć wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Aby był taki sam lub lepszy od poprzedniego i aby wszystkie wasze marzenia doczekały się spełnienia!
Pozdrawiam! ;)

piątek, 23 grudnia 2016

Autografy - Phillip Sjøen

Hejka Kochani :)
Witam was serdecznie w ostatnim wpisie przed Świętami, a zarazem w ostatnim w tym roku! Ostatnie tygodnie nie należały do najprostszych. Miałam mnóstwo spraw na głowie, przez co ten czas oczekiwania na Święta minął mi w tempie błyskawicy. Ale każdy powinien się na chwilę zatrzymać i dostrzec to, co znajduje się wokół. Niech te Święta będą do tego dobrym pretekstem. Ja osobiście planuję przede wszystkim odpocząć.. i fizycznie i psychicznie. Okres Bożego Narodzenia jest szczególny. I właśnie korzystając z okazji chciałam złożyć wam serdecznie życzenia :)
Zdrowia, szczęścia, radości, miłości, czasu spędzonego z rodziną, z bliskimi wam osobami, spełnienia wszelkich najskrytszych marzeń, a w Nowym Roku życzę wam zrealizowania wszystkich celów, których nie udało się osiągnąć w 2016 roku. No i żeby ten kolejny rok był tak samo dobry, albo lepszy jak mijający, ale na pewno nie gorszy :)

Tak, jak widzicie po tytule dziś przygotowałam dla was kolejny autograf. Będzie to autograf norweskiego zawodnika Phillipa Sjøena. Wybrałam go nie bez powodu. Phillip jutro obchodzi swoje kolejne urodziny :)
Ale przejdźmy do rzeczy:



Kartę, którą prezentuję wam wyżej otrzymałam w odpowiedzi na list, który pisałam do Phillipa. Było to na początku lutego, a odpowiedź dostałam w kwietniu. Czekałam trochę ponad dwa miesiące. Do listu dorzuciłam standardowo kopertę ze swoim adresem. Nie dołączyłam natomiast kuponu IRC, gdyż słyszałam, że do Norwegii go nie trzeba. Chociaż teraz dorzucam, tak dla pewności :) 
Karta jest nieco większych rozmiarów niż standardowe karty, z czego bardzo się cieszę, bo fajnie się wyróżnia. 




Posiadam jeszcze taki oto podpis Phillipa na kartce, który zdobyłam podczas LGP 2015 w Wiśle. Trochę śmiechu przy okazji tego było, bo z tyłu autografu zapisałam numer telefonu koleżanki, a parę dziewczyn myślało, że to Phillipa :) 




Kochani, na dziś to wszystko. Mimo, że mama wygoniła mnie przed chwilą z kuchni to może jednak wproszę się na siłę i w czymś jej pomogę :) 
Kolejny wpis - w nowym roku. 
Jeszcze raz Wesołych Świąt wszystkim! 
Pozdrawiam! ;) 


poniedziałek, 19 grudnia 2016

PŚ Engelberg 2016

Hej, hej! :)
Kochani zjawiam się z kolejnym skokowym wpisem nieco spóźniona, ale musicie mi wybaczyć. Chyba już wielokrotnie powtarzałam, że ten czas przed świętami jest dla mnie dość ciężki, a grafik pęka w szwach. Miałam pojawić się wczoraj, ale wróciłam zbyt zmęczona z występu :(
Ale to nic! Dziś zaczynamy nowy tydzień z nową energią :)

Zawody Pucharu Świata w Szwajcarskim Engelbergu po prostu uwielbiam! To jedne z moich ulubionych konkursów. Są tuż przed świętami, więc czuję taką specyficzną magię w powietrzu :D
Skoko, dość tych mądrości, przechodź do rzeczy xD
Mimo, iż bardzo lubię te konkursy to w tym roku z racji obowiązków teatralnych nie mogłam oglądać wszystkiego.. Nie widziałam kwalifikacji, nie widziałam pierwszej serii w sobotę, jak również nie widziałam wczorajszej drugiej serii :(

Sobota, 17.12.2016: 
Drugą serię tego konkursu oglądałam niemal przyklejona do telewizora. Bardzo się cieszę, że wygrał Michael Hayboeck, bo to jeden z moich ulubieńców! Ostatnio nie szło mu, aż tak dobrze, więc uważam, że to zwycięstwo należało mu się, jak nikomu innemu. Drugie miejsce zajął Domen Prevc. Nie, nie.. tutaj jak zwykle nie będę się rozpisywać, bo mogłabym powiedzieć parę niemiłych słów, a po co? Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy podzielają moje zdanie i szanuję opinię innych i nie mam na celu nikomu sprawić przykrości. Trzecie miejsce należało do Andreas Koflera, który w opinii Adama Małysza miał coś nie tak z kombinezonem. Ale przecież.. są kontrole, a Adam "na oko" nie może nic stwierdzić. Najlepszy z Polaków, Kamil Stoch, zajął 9. miejsce.

Wyniki konkursu:
1. Michael Hayboeck (AUT)
2. Domen Prevc (SLO)
3. Andras Kofler (AUT)
4. Daniel Andre Tande (NOR)
5. Daiki Ito (JPN)
6. Stefan Kraft (AUT)
7. Markus Eisenbichler (GER)
8. Richard Freitag (GER)
9. Kamil Stoch (POL)
10. Severin Freund (GER)
---
12. Maciej Kot
16. Stefan Hula
20. Piotr Żyła
22. Dawid Kubacki


Niedziela, 18.12.2016:
Tak, jak wspomniałam wcześniej oglądałam tylko niestety pierwszą serię. Ale za relację podczas drugiej dziękuję Ewelinie! ;*
Domen Prevc znów najlepszy. To do niego należy również aktualny rekord skoczni (144 m), a do tego powiększa swoją przewagę w klasyfikacji generalnej. To niby dopiero początek i uważam, że takim sprawdzianem dla niego będzie nadchodzący TCS. Zobaczymy, czy również sobie poradzi, tak jak w Pucharach Świata.
Drugim miejscem Kamil Stoch nieco mnie zaskoczył. Myślałam, że jednak z tymi skokami uda mu się wygrać, no ale cóż.. co się odwlecze.. i tak dalej :)
Trzecie miejsce należało do Stefana Krafta, który również jest w bardzo dobrej dyspozycji.

Wyniki konkursu:
1. Domen Prevc (SLO)
2. Kamil Stoch (POL)
3. Stefan Kraft (AUT)
4. Manuel Fettner (AUT)
5. Markus Eisenbichler (GER)
6. Michael Hayboeck (AUT)
7. Richard Freitag (GER)
8. Vojtech Stursa (CZE)
9. Severin Freund (GER)
9. Piotr Żyła (POL)
---
15. Maciej Kot
18. Dawid Kubacki


Cały dzisiejszy wpis dedykuję mojej kochanej Angeli! Wiem, że bardzo kochasz Engelberg i mam nadzieję, że kiedyś pojedziemy tam razem! :)
Wraz z Angeliką stworzyłyśmy własną wersję Kraftboeck'a, która brzmi Szyszpolska :D
Kocham Cię mój głupku ;**
I pamiętaj "Jesteśmy jak Kraft i Hayboeck, jak Ammann i brak telemarku" xD

A wam Kochani życzę udanego tygodnia i widzimy się w piątek na autografowym wpisie :)
Pozdrawiam!

niedziela, 11 grudnia 2016

PŚ Lillehammer 2016

Hejka Kochani :)
Nareszcie doczekałam się swojej pierwszej ulubionej skoczni, ulubionej miejscowości i ulubionego konkursu! Im dalej w głąb Pucharu Świata, tym więcej tych ulubieńców, ale skupmy się na razie na wczorajszym i dzisiejszym konkursie!

Sobota, 10.12.2016:
Mam problem co by tu napisać, by nie być zbytnio monotematycznym :D
Wygrał Domen Prevc.. kto mnie zna to wie, że nie pałam sympatią do Słoweńców, więc.. tyle w temacie :)
Drugie miejsce zajął Daniel Andre Tande, którego chyba spokojnie możemy określić, jako lidera norweskiej kadry.
Trzecie miejsce należało do Stefana Krafta. Austriak prezentuje dość stabilną formę, jest piąty w klasyfikacji generalnej :)
Czwarte i piąte miejsce zajęli dwaj nasi reprezentanci: Kamil Stoch oraz Maciej Kot.
W drugiej serii całą swoją uwagę skupiłam jednak na swoim ulubieńcu Markusie, który zaliczył wspaniały skok na siódme miejsce.

Wyniki konkursu:
1. Domen Prevc (SLO)
2. Daniel Andre Tande (NOR)
3. Stefan Kraft (AUT)
4. Kamil Stoch (POL)
5. Maciej Kot (POL)
6. Andreas Stjernen (NOR)
7. Markus Eisenbichler (GER)
8. Vincent Descombes Sevoie (FRA)
9. Michael Hayboeck (AUT)
10. Vojtech Stursa (CZE)
---
13. Dawid Kubacki
16. Piotr Żyła
18. Stefan Hula
27. Klemens Murańka


Niedziela, 11.12.2016:
Wszyscy kibice, którzy czekali na pierwsze polskie podium, doczekali się! Wygrał Kamil Stoch, drugi był Maciek Kot! Trochę szkoda, że nie usłyszeliśmy hymnu, bo już stałam z telefonem, żeby to nagrać, no ale trudno się mówi. Jak to skomentowała moja mama: "Mieli przygotowany hymn dla Domena". Oj mamo.. muszę Cię jeszcze wiele nauczyć :D
Trzecie miejsce wywalczył Markus Eisenbichler! Od początku sezonu czekałam na jego podium, więc teraz czekam na wygraną! Może by taki malutki prezent świąteczny w Engelbergu? ;)

Wyniki konkursu:
1. Kamil Stoch (POL)
2. Maciej Kot (POL)
3. Markus Eisenbichler (GER)
4. Daniel Andre Tande (NOR)
5. Andreas Stjernen (NOR)
6. Manuel Fettner (AUT)
6. Domen Prevc (SLO)
8. Stefan Kraft (AUT)
9. Peter Prevc (SLO)
10. Andreas Wellinger (GER)
---
12. Dawid Kubacki
19. Stefan Hula
22. Aleksander Zniszczoł
30. Piotr Żyła



Za tydzień Puchar Świata przenosi się do szwajcarskiego Engelbergu, gdzie skoczkowie będą rywalizować znów w dwóch konkursach indywidualnych :)
Buziaczki ślę dla mojej Kochanej Klary, która pomagała w pisaniu tego wyżej! ;*
Pozdrawiam i do następnej notki! ;)



środa, 7 grudnia 2016

Autografy - Andrzej Stękała

Hej moi drodzy! :)
Dawno nie było autografu.. Ale z racji tego, że rozpoczął się sezon więcej jest wpisów o konkursach, a w styczniu mam nadzieję, że będzie sporo relacji :)
Ostatnio mam bardzo ciężki czas. Ciągłe próby przed świątecznym występem, korepetycje z matematyki i opieka domem naprawdę dają w kość.
Przed świętami chciałam zamknąć wszystkie sprawy z wyjazdami. Podjąć decyzję, co do godzin wyjazdów i ogólnie ogarnąć wszystkie inne sprawy. W poniedziałek spotkała mnie dość przykra sytuacja, która była dla mnie trudna, a mianowicie zapowiadało się na to, że w Wiśle będę spać na dworcu :D Teraz się z tego śmieję, ale uwierzcie, że do śmiechu mi nie było. Znaleźć nocleg na powiedzmy miesiąc przed wyjazdem, jeszcze podczas PŚ i ferii zimowych.. graniczyło z cudem. Ale udało się! Żaden Markus, ani inny Michael nie będzie musiał mnie przygarniać :D Pozdrawiam Anię i Madziusę w tym miejscu! Buziaki Kochane ;**
Dziś przyszedł czas na pokazanie wam autografów Andrzeja Stękały! Powiem szczerze, że nigdy za tym zawodnikiem jakoś specjalnie nie przepadałam. Ale przekonał mnie do siebie (dziwnie to brzmi xd) podczas ostatnich Mistrzostw Polski, na których byłam. Co jak co, ale nie podejrzewałabym go o takie poczucie humoru.. albo po prostu wcześniej dobrze go nie znałam :)






Kartę wyżej otrzymałam w odpowiedzi na list, który wysłałam do Andrzeja. Właściwie dostałam ją w dwóch egzemplarzach. Na odpowiedź czekałam niecały miesiąc.
Oprócz listu w kopercie znalazło się również zdjęcie do podpisu oraz koperta ze znaczkiem i moim adresem.





A to wspomniane wyżej podpisane zdjęcie :)






Posiadam również autograf na kartce, który zdobyłam podczas Letnich Mistrzostw Polski w Szczyrku w 2015 roku. 



To wszystko Kochani na dziś. 
Z racji, że dostaje sporo maili z pytaniem czy wymieniam się autografami, odpowiadam.. nie. Nie wymieniam się, nawet jeśli posiadam w dwóch lub więcej egzemplarzach :) 
Kolejny wpis planuję w niedzielę lub w poniedziałek. Będzie dotyczył PŚ :) 
Pozdrawiam! 

niedziela, 4 grudnia 2016

PŚ Klingenthal 2016

Hejka Kochani!
Emocje jeszcze nie opadły, dlatego postanowiłam zupełnie na świeżo się do was odezwać. Ten tydzień minął mi bardzo szybko. Dopiero co pisałam wam o poprzednich zawodach, a tu już kolejne.
No nic.. zaczynamy!

Sobota, 03.12.2016:
Był to dla mnie dość ciężki dzień, więc szczerze przyznaję, że oglądałam tylko drugą serię skoków. I wiedziałam, że tak będzie! Jeśli czegoś nie oglądam, to zawsze sporo się dzieje. Ta sobota i ten konkurs chyba wszyscy polscy kibice zapamiętają do końca życia. Nasza drużyna odniosła swoje historyczne zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata! Prowadziliśmy już po pierwszej serii, a w drugiej tylko przypieczętowaliśmy swoje zwycięstwo. Piotr, Kamil, Dawid, Maciek - dziękujemy! :)
Drugie miejsce wywalczyła drużyna Niemiec, a podium uzupełnili jeszcze Austriacy.
Do drugiej serii nie awansowali jedynie Rosjanie.

Wyniki konkursu: 
1. Polska (P. Żyła, K. Stoch, D. Kubacki, M. Kot)
2. Niemcy (M. Eisenbichler, A. Wellinger, R. Freitag, S. Freund)
3. Austria (M. Hayboeck, S. Kraft, A. Kofler, M. Fettner)
4. Norwegia (R. Johannson, A. Stjernen, J.A. Forfang, D.A. Tande)
5. Słowenia (J. Tepes, J. Hvala, D. Prevc, P. Prevc)
6. Czechy (V. Stursa, T. Vancura, L. Hlava. R. Koudelka)
7. Japonia (T. Takeuchi, K. Sakuyama, N. Kasai, D. Ito)
8. Szwajcaria (K. Peier, G. Karlen, G. Deschwanden, S. Ammann)



Niedziela, 04.12.2016:
Po sobotnim konkursie nasze apetyty na wygraną Polaków były duże. I prawie nam się to udało! A w zasadzie Kamilowi i Maćkowi, którzy zajmowali czołowe miejsce po pierwszej serii. Jednak 'prawie' robi wielką różnicę i po raz kolejny musieli uznać wyższość innych skoczków. Konkretnie Domena Prevca, który odniósł swoje drugie zwycięstwo w tym sezonie oraz Daniela Andre Tande i Stefana Krafta. Dzisiaj bardzo liczyłam również, a może przede wszystkim, na Markusa Eisenbichlera, który według mnie dosłownie otarł się o podium. Wierzę, że kiedyś zobaczę go "na pudle" i to na tym najwyższym stopniu! :)
Warto również wspomnieć, że w dzisiejszych zawodach upadek zaliczył Vojtech Stursa. Młody Czech upadł już po wylądowaniu i gdy nie dawał żadnych oznak życia moje serce waliło, jak oszalałe. Zawsze w takich sytuacjach mam mini zawał. Ale reprezentant Czech powrócił do rywalizacji w drugiej serii, więc na pewno nic poważnego się nie stało.
W drugiej serii z naszych reprezentantów nie oglądaliśmy jedynie Klemensa Murańki, który zakończył zawody ostatecznie na 35. miejscu.

Wyniki konkursu: 
1. Domen Prevc (SLO)
2. Daniel Andre Tande (NOR)
3. Stefan Kraft (AUT)
4. Kamil Stoch (POL)
5. Maciej Kot (POL)
6. Markus Eisenbichler (GER)
7. Andreas Stjernen (NOR)
8. Andreas Kofler (AUT)
9. Manuel Fettner (AUT)
10. Vincent Descombes Sevoie (FRA)
---
13. Dawid Kubacki
18. Stefan Hula
20. Piotr Żyła



Jestem ciekawa waszych opinii po tym weekendzie. Zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach :)
Kolejne zawody już za tydzień w Lillehammer.
Trzymajcie się ciepło!
Pozdrawiam! :)



niedziela, 27 listopada 2016

PŚ Kuusamo 2016

Hej, hej :) 

Witam was Kochani w pierwszym skokowym wpisie tego sezonu! Jestem bardzo ciekawa jak wy czujecie się po tym weekendzie zawodów. Wszystko odpowiada? :) 


Powiem wam, że strasznie nie mogłam się doczekać. Czas od marca niesamowicie mi się dłużył i gdyby nie inne zawody po drodze, typu LGP czy LPK to chyba bym oszalała. Ale najważniejsze, że zima już z nami. Oczywiście taka skokowa zima, bo za oknem raczej szaro i deszczowo.

Jak wiadomo Ruka to nieodłączne problemy z wiatrem. Ale wyobrażacie sobie moje zaskoczenie, kiedy widziałam najpierw czwartkowe treningi, potem kwalifikacje, które przebiegały bez przerw? Chyba jednak odczarowaliśmy Rukę, albo jednak działało to super drogie coś, co chroniło od wiatru.

Czwartkowe kwalifikacje oglądałam z wypiekami na twarzy! To było coś niesamowitego, móc znów zobaczyć swoich ulubieńców na śniegu. Paru skoczków mnie dość mocno zaskoczyło, ale chyba o to właśnie chodzi w skokach. Mają być między innymi nieprzewidywalne. Bardzo zaskoczyli mnie Polacy. Nie, żebym nie wierzyła w nich, ale.. wiele razy było tak, że forma z lata nie przekładała się na zimę. A tu proszę! Oby tak dalej, Panowie :) 

Teraz czas się przyznać, że piątkowy konkurs zupełnie mnie nie cieszył. Nie mam pojęcia czemu tak się stało, ale oglądałam bez większych emocji. Wiem, jakie było tego podłoże, ale sądziłam, że kiedy zobaczę skoki na ekranie to mi przejdzie. Jednak nie.. No ale cóż, bywa i tak. 
Zawody wygrał młody Domen Prevc, na drugim miejscu był Severin Freund, a trzeci Peter Prevc. Podium podobało mi się w zasadzie tylko w 1/3. Nie darzę sympatią Słoweńców, a braci Prevc już w szczególności.
Najlepszy z Polaków, Maciej Kot, był piąty. 


Podczas sobotniego konkursu mój humor już znacznie się poprawił. Nawet rzucałam popcornem w telewizor i krzyczałam, że sędziowie do d... skoro nie podnoszą belki, widząc te słabiutkie skoki zawodników na początku. 
No ale cóż.. musi być i tak. Szczerze ucieszyłam się, że Severin zajmował pierwsze miejsce po pierwszej serii. Już wtedy wiedziałam, że wygra, bo.. innej opcji nie było :) 
Podium uzupełnili także Daniel Andre Tande i Manuel Fettner. 
Trochę szkoda mi Maćka, ale mam nadzieję, że wyciągnie wiele z tych zawodów. 

Wyniki piątkowego konkursu: 
1. Domen Prevc (SLO) 
2. Severin Freund (GER) 
3. Peter Prevc (SLO) 
4. Manuel Fettner (AUT) 
5. Maciej Kot (POL)
6. Karl Geiger (GER) 
7. Markus Eisenbichler (GER) 
8. Andreas Kofler (AUT) 
9. Stefan Kraft (AUT) 
10. Vincent Descombes Sevoie (FRA)
---
16. Dawid Kubacki (POL) 
17. Piotr Żyła (POL)
26. Kamil Stoch (POL) 
27. Stefan Hula (POL) 


Wyniki sobotniego konkursu: 
1. Severin Freund (GER) 
2. Daniel Andre Tande (NOR) 
3. Manuel Fettner (AUT) 
4. Stefan Kraft (AUT) 
5. Vincent Descombes Sevoie (FRA)
6. Andreas Kofler (AUT) 
7. Peter Prevc (SLO) 
8. Maciej Kot (POL)
9. Karl Geiger (GER) 
10. Michael Hayboeck (AUT) 
---
11. Piotr Żyła (POL) 
14. Dawid Kubacki (POL)
22. Kamil Stoch (POL) 


Na kolejne zawody przeniesiemy się do Klingenthal (3-4 grudnia). Fajnie byłoby ujrzeć jakiegoś Polaka na podium. A jeszcze lepiej usłyszeć hymn Polski :) 
Chociaż.. wszystko wszystkim, ale moim numerem jeden w tym sezonie jest Markus Eisenbichler. Lubię go od LGP w Wiśle w zeszłym roku i zawsze podwójnie dmucham mu pod narty :D

Tyle Kochani ode mnie. To mój pierwszy tego typu wpis, więc bądźcie wyrozumiali :)
Do zobaczenia przy okazji kolejnego! 
Pozdrawiam! ;) 



piątek, 18 listopada 2016

Kalendarz Pucharu Świata 2016/2017

Hejka Kochani! :)
Do rozpoczęcia sezonu pozostał już tylko tydzień! Kto się nie może doczekać?
Ja bardzo! Dlatego dziś przychodzę do was z kalendarzem. Jasne, że można go znaleźć na prawie każdym skokowym portalu, ale postanowiłam również napisać słówko o niektórych konkursach.

25-26 listopada 2016 - Kuusamo - wiadomo inauguracja sezonu, ale to konkursy, których najbardziej się obawiam. Dlaczego? No chyba każdy wie, że tam z pogodą różnie bywa. Ale bądźmy dobrej myśli, że w tym roku wszystko pójdzie zgodnie z planem :)

3-4 grudnia 2016 - Klingenthal

10-11 grudnia 2016 - Lillehammer - to moja druga ulubiona skandynawska skocznia, zaraz po Oslo, więc cieszę się, że akurat tam zostały przeniesione zawody z Niżnego Tagiłu (jak to odmienić? xd).

17-18 grudnia 2016 - Engelberg - lubię te zawody. Czuć już taką świąteczną atmosferę :)

30 grudnia 2016 - Oberstdorf

1 stycznia 2017 - Garmisch-Partenkirchen

4 stycznia 2017 - Innsbruck - to moje ulubione zawody Turnieju Czterech Skoczni. Kocham Austrię, kocham Innsbruck, więc nic dziwnego, że nie mogę się doczekać. Ten dzień wypada zazwyczaj w tygodniu, więc czasami odpuszczałam sobie szkołę, żeby móc je oglądać :)

6 stycznia - Bischofshofen 

14-15 stycznia 2017 - Wisła - na te zawody również czekam z niecierpliwością. W tym roku pierwszy raz wybieram się do Wisły na PŚ. Byłam latem, ale zimą - nigdy. Mam nadzieję, że atmosfera jest równie niesamowita :)

21-22 stycznia 2017 - Zakopane - tych konkursów także nie mogę się doczekać! To już raczej tradycja, że jestem w Zakopanem i w tym roku również się tam pojawię.

28-29 stycznia 2017 - Willingen 

4-5 lutego 2017 - Oberstdorf 

11-12 lutego 2017 - Sapporo 

15-16 lutego 2017 - Pjongczang 

11-12 marca 2017 - Oslo 

14 marca 2017 - Lillehammer 

16 marca 2017 - Trondheim 

18-19 marca 2017 - Vikersund 

24-26 marca 2017 - Planica 

W tym sezonie czekają nas jeszcze Mistrzostwa Świata, które odbędą się w Lahti w dniach 22 lutego - 5 marca.


Jestem okropnie ciekawa niektórych skoczków. Wiadomo.. będę mocno trzymać kciuki za Polaków, ale jestem również ciekawa jak poradzą sobie inni, którzy latem spisywali się całkiem nieźle.
Tak, jak wspomniałam wcześniej, będę na zawodach w Wiśle, w Zakopanem, ale to nie koniec moich skokowych wyjazdów. Planuję również pojawić się na zawodach FIS Cup w Zakopanem, który odbędą się 7 i 8 stycznia oraz.. jak możliwości pozwolą 11 i 12 marca na Pucharze Kontynentalnym również w Zakopanem :)

To by było na tyle w dzisiejszym wpisie. Kolejny pewnie będzie dotyczył już pierwszych zawodów w Kuusamo.
Pozdrawiam Justynę i Ewelinę - pamiętajcie dziewczyny, że liczę na was tej zimy! :D
Aa! I pozdrawiam Klarę, bo.. na Ciebie też liczę Kochana internetowo :D
Trzymajcie się Kochani! :)

sobota, 12 listopada 2016

Autografy - Philipp Aschenwald

Hejka Kochani! :)
Skoki coraz bliżej! Kto odlicza? Ja już niemalże godziny :D
Wszystko z tego powodu, że parę dni przed rozpoczęciem sezonu mam urodziny, także.. liczę na prezent od swoich ulubionych Panów! ;)

Jeżeli już jesteśmy przy urodzinach, to bohatera dzisiejszego wpisu wybrałam nie bez powodu. Otóż Philipp obchodzi dziś swoje kolejne urodziny! Życzymy mu oczywiście wszystkiego, co najlepsze! :)
Posiadam tylko jedną jego kartę, którą otrzymałam na LGP w Wiśle. Planuję również napisać list do Philippa, ale na razie cierpię na kuponowe braki.. Może jakoś na wiosnę mi się uda, więc na pewno zrobię aktualizację, jeżeli otrzymam coś nowego :)
Karta prezentuje się tak:





Jeżeli chodzi o moje plany wpisowe to za tydzień (najprawdopodobniej w piątek) pojawi się post z kalendarzem nadchodzącego sezonu skoków. Napiszę trochę swoich przemyśleń i postaram się to ogólnie jakoś ładnie zrobić :) 
Pozdrawiam Justynę! Uwielbiam Cię za tą naszą, w zasadzie Twoją, małą wpadeczkę z adresem :D 
Udanego tygodnia wszystkim! 
Pozdrawiam! ;) 

niedziela, 6 listopada 2016

Autografy - Maciej Kot

Hej, hej! :) 
Postanowiłam się dziś do was odezwać pomimo tego, że nie najlepiej się czuję.. Chyba dopadła mnie jakaś grypa, choć poza gorączką i bólem głowy nic innego mi nie dolega. Ale takie są właśnie uroki jesieni. I to brzydkiej jesieni. Jest szaro, zimno i niedawno nawet sypnęło śniegiem. Z racji tego, że dziś niedziela, stwierdziłam, że nie spędzę całego dnia w łóżku tylko już rano zmobilizowałam się, by wstać i ogarnąć sobie parę rzeczy na przyszły tydzień. 
Tak, jak możecie zorientować się tytule, przychodzę dziś do was z autografami Maćka Kota. Trochę tego mam, także może od razu zacznę pokazywać, żeby nie przedłużać tego i tak pewnie dość długiego wpisu :) 






Pierwsza karta pochodzi z Polskiego Związku Narciarskiego. Zdobyłam ją, pisząc do nich list. Na odpowiedź czekałam półtora miesiąca, ale warto było, bo w środku znalazłam masę ciekawych kart. Do listu dorzuciłam również kopertę ze swoim adresem i znaczkiem. Ze wszystkich kart Maćka, ta jest moją ulubioną, bo po prostu bardzo mi się podoba :) 






Druga karta pochodzi z LGP w Wiśle, przypuszczam, że z 2015 roku. Ale więcej nie powiem, bo nie pamiętam :)
Dodam tylko, że niedługo się z nią rozstaję, bo wędruje do Justyny, której właśnie tej karty brakowało w kolekcji. Mam dobre serducho! Pozdrawiam Cię serdecznie Kochana! ;)






Kolejną kartę Maćka otrzymałam od mojej super koleżanki Oli, którą serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wszystkie autografy, którymi się ze mną podzieliła! :)






Ostatnia karta pochodzi również z LGP w Wiśle, ale wydaje mi się, że z tego roku. Wnioskuję to po osiągnięciach z tyłu, ale.. możecie mnie oświecić, jeśli się mylę :) 







Posiadam również trzy podpisy Maćka na kartkach, ale nie pytajcie po co mi tyle tego, bo nie mam pojęcia :D
Zbieram, zbieram.. a może komuś się przyda.
Pierwszy podpis to Letnie MP w Szczyrku w 2015 roku, drugi to LGP 2015, a trzeci to Letnie MP w Wiśle w 2016 roku. 




To wszystko Kochani na dzisiaj. Mam nadzieję, że się podobało. W razie jakichkolwiek pytań jestem do dyspozycji :) 
Trzymajcie się cieplutko i do następnego! 
Pozdrawiam! ;) 

niedziela, 30 października 2016

"Moja walka o każdy metr" - Thomas Morgenstern

Hejka Kochani!
Kilka tygodni wcześniej przy okazji prezentowania autografów Thomasa Morgensterna wspomniałam, że planuję napisać krótką recenzję jego książki i ten pomysł wam się spodobał (pozdrawiam Madziusę – robię to znów z myślą o Tobie Kochana :)).

Dziś urodziny Thomasa, właśnie to skłoniło mnie do napisania tej notki. W zasadzie to niezbyt potrafię pisać taką profesjonalną recenzję, bo nikt mnie tego w szkole nie nauczył (a powinien?). Będzie to po prostu kilka moich osobistych zdań i przemyśleń na ten temat.

„Moja walka o każdy metr” to książka, która trafiła do mnie wraz z datą premiery, czyli 13 stycznia 2016r. Pamiętam dokładnie ten dzień, odpuściłam sobie szkołę tego dnia, ale nie po to by stać pod księgarnią jeszcze przed otwarciem, ale po prostu niedługo miałam wyjechać na Puchar Świata do Zakopanego i dlatego załatwiałam parę spraw z tym związanych. Kupując ją nie podejrzewałam, że będę w stanie przeczytać ją w dwa dni! To był dla mnie czas kompletnego wyłączenia się. Od stycznia zdążyłam przeczytać ją już trzy razy. Ostatnio zabrałam ją na Letni Puchar Kontynentalny do Wisły i czytałam w wolnych chwilach, czy to wieczorami, czy w autobusie, by móc ‘na świeżo’ trochę wam o niej opowiedzieć. Od zawsze bardzo szanowałam Thomasa, jako sportowca, ale również prywatnie, jako człowieka i może dlatego ta książka wywołała u mnie tyle emocji, od śmiechu, aż po płacz.

Thomas opowiada o wszystkich swoich upadkach, o pierwszych skokach, o zwycięstwach, o medalach, o przegranych i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to wszystko opisane tam, naprawdę skłania do głębokich refleksji. Jego upadek w Kulm dokładnie pamiętam. Oglądając potem nawet powtórki, naprawdę na chwilę wstrzymywałam oddech i jestem wdzięczna, że dane mi było przeczytać, co działo się z nim już po tym upadku. 

Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek zmagał się z jakąś kontuzją to wie, że trzeba zaleźć w sobie motywację i od początku jasno postawić sobie cel. Celem Thomasa były Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Dzięki tej książce, w pewien sposób, towarzyszymy mu w tej drodze, którą musiał pokonać, żeby móc usiąść na belce olimpijskiego obiektu.

Na łamach książki poznajemy Thomasa nie tylko jako sportowca, ale również jako osobę prywatną. W końcu każdy z nas ma rodzinę i własne problemy, którymi nie zawsze dzielimy się ze światem. W książce Thomas wyjaśnił dlaczego tak naprawdę rozstał się ze swoją partnerką. W mediach dość głośno się zrobiło, gdy tylko ogłosił swoją, w zasadzie ich wspólna decyzję i wiele osób zaczęło go oceniać. Ale jeżeli ktoś nie znał go osobiście, nie wiedział, jak było i co złożyło się na tę decyzję to nie powinien. I tyle w tym temacie, bo kiedyś ktoś mnie zdenerwował w związku z podobną historią i miło nie było. Po prostu nie lubię takich sytuacji, gdzie człowiek oceniany jest po zdjęciach, czy po filmach.

W ostatnim rozdziale czytamy przemyślenia Thomasa na temat tego, co dalej. W głowie pojawia mu się myśl, że nie chce się już bać. Nie wie, co będzie dalej, ale podejmuje decyzję o swojej rezygnacji ze skoków. Myśli przede wszystkim o swojej małej córeczce, Lilly.
Nawet teraz pisząc dla was te parę słów łza mi się kręci w oku, bo pamiętam swoje początki, kiedy to zaczynałam interesować się skokami i był to sezon 2010/2011. Thomas był tym skoczkiem, który można powiedzieć, był ze mną od początku. Zawsze go lubiłam, szanowałam i to się chyba nigdy nie zmieni.

W styczniu tego roku byłam na spotkaniu z Thomasem, które odbywało się w Zakopanem. Nie mogłam sobie odpuścić tego wydarzenia. To było jedno z moich marzeń, które udało mi się spełnić. Stanąć twarzą w twarz (to nic, że z każdej strony ktoś się na Ciebie okropnie pcha) z jednym ze swoich idoli – coś pięknego! Właśnie dzięki temu mam autograf Thomasa w swojej książce. Cieszy oko :)

Co wam mogę na koniec powiedzieć? Jeżeli nie czytaliście to gorąco wam polecam. Książka jest naprawdę warta uwagi.
A jeżeli przeczytaliście to dajcie znać w komentarzach, czy u was też wywołała tyle emocji.

Do następnego Kochani!
Pozdrawiam :)


poniedziałek, 24 października 2016

Autografy - Thomas Diethart

Hejka Kochani! :) 
Ostatnio odzywałam się do was tydzień temu i stwierdziłam, że na razie posty będą pojawiać się właśnie raz w tygodniu. Potem, gdy rozpocznie się już sezon, postaram się, żeby to było częściej. Ale na dzień dzisiejszy też niczego nie obiecuję, bo do świąt będę mieć pewnie częste próby w teatrze, w którym występuję.  
Zaplanowałam również kilka innych wpisów, między innymi recenzję książki Thomasa Morgensterna, którą opublikuję w niedzielę, lub w przyszły poniedziałek. 
A teraz już przechodzę do prezentowania dzisiejszych autografów. 

Na bohatera tego wpisu wybrałam Thomasa Dietharta. Posiadam cztery jego kartki, z czego trzy są identyczne, więc po prostu pokażę wam jedną :)
Również nigdy nie pisałam listu do Thomasa, aczkolwiek mam to w planach, więc może jakoś na wiosnę zdecyduje się go wysłać. 







Pierwsza karta, którą właśnie posiadam w trzech egzemplarzach, pochodzi z OMV. 
Dostałam ją po wysłaniu maila i było to jakoś na początku tego roku. Niestety autograf jest na niej nadrukowany i dotyczy to nie tylko Thomasa, ale niekiedy też innych skoczków. 







Druga karta tego zawodnika pochodzi z LGP 2015 w Wiśle. Nie otrzymałam jej osobiście, tylko po powrocie z zawodów drugiego dnia, zastałam ją w drzwiach swojego pokoju wraz z kartą innego skoczka z Austrii. Miła niespodzianka :) 



To by było na tyle.. 
Gdy tylko uda mi się otrzymać więcej podpisów tego zawodnika to na pewno zrobię aktualizację :) 
Czytałam również na waszych blogach, że skarżycie się na pustki w skrzynkach.
Ja wręcz przeciwnie. Ostatnio dostałam odpowiedź od Thomasa Hofera, więc o nim na pewno niedługo zrobię wpis :) 
Życzę wam udanego tygodnia! 
Trzymajcie się Kochani. 
Pozdrawiam :) 

poniedziałek, 17 października 2016

Autografy - Kamil Stoch

Hej, hej :)
Jak zwykle jestem później, niż zapowiadałam, ale miałam dość intensywny weekend i tak jakoś wyszło. Dziś okropnie się czuję, dlatego od rana jestem w łóżku i pomyślałam, że odezwę się do was z autografami :)
Na bohatera dzisiejszego wpisu wybrałam Kamila Stocha. Tego Pana chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Od niego tak naprawdę wszystko się zaczęło. I to dzięki niemu pokochałam skoki narciarskie. Ale dziś nie o tym. Planuję zrobić notatkę o swoich skokowych początkach, więc tam na pewno dłużej się na ten temat rozpiszę. A teraz do rzeczy!
Autografów Kamila posiadam dość sporo. Ostatnio nawet jedną kartę oddałam koleżance (pozdrawiam Klarę ;)), ale i tak trochę mi tego zostało.
Od razu zaznaczam, że prawie wszystkie karty (oprócz jednej) są takie same, ale i tak żadnej nie przeznaczam na wymianę, bo po prostu się nie wymieniam. Owszem, kartami się dzielę, bo często o tym piszę, ale to tylko z wybranymi osobami. Kto mnie zna to wie, że w przyszłości planuję sobie zrobić skokowy pokój lub skokową ścianę i dlatego zbieram również powtórki, żeby trochę móc umieścić w antyramach, a trochę mieć w segregatorze.




Pierwsza karta pochodzi z listu do Kamila. To był jeden z moich pierwszych listów, jakie wysłałam i było to już ponad rok temu, a dokładnie 19 sierpnia 2015r. List wysłałam na adres Evenementu i na odpowiedź czekałam miesiąc bez jednego dnia. W kopercie znalazł się oczywiście dość długi list oraz koperta zwrotna ze znaczkiem i moim adresem. Oprócz karty z autografem otrzymałam również inną pamiątkę, którą pokażę w osobnym poście. 





Druga karta pochodzi z LGP 2015 w Wiśle. Otrzymałam ją pierwszego dnia po zakończonych zawodach, kiedy to w ogóle nie powinno mnie tam być, bo bilet miałam tylko na drugi dzień. Nie pytajcie, jak znalazłam się na skoczni i jak to się stało, że weszłam wejściem dla VIP-ów, bo nie mam zielonego, ani żadnego innego pojęcia :D 





Trzecia i zarazem ostatnia karta z tej serii pochodzi z listu do Polskiego Związku Narciarskiego. Wysłałam go 8 lutego 2016r., a odpowiedź przyszła 22 marca 2016r.
Tradycyjnie dorzuciłam kopertę zwrotną ze znaczkiem i adresem i w odpowiedzi dostałam jeszcze kilku innych skoczków, których będę pokazywać w osobnych postach. 





Karta wyżej pochodzi od mojej koleżanki Oli, o której już kiedyś wspominałam. Ola raz na jakiś czas obdarowuje mnie różnymi kartami, za co jestem jej ogromnie wdzięczna! :) 




Posiadam również taki oto podpis Kamila na kartce. Również z LGP 2015 w Wiśle. Nie pamiętam dokładnie kiedy go zdobyłam, ale pewnie podczas drugiego dnia zawodów. Jest trochę zakorektorowany (istnieje takie słowo?), bo były na nim brzydkie ślady długopisu i postanowiłam go lekko naprawić. 



To już wszystko, co chciałam wam dziś pokazać. Jeżeli macie jakieś pytania to oczywiście miejsce na komentarze jest do waszej dyspozycji :) 
Życzę wypchanych skrzynek i miłego tygodnia! 
Pozdrawiam! ;)